adas@dziugger - jogger

adasiowe miejsce

Witam na moim jogu (lub jak kto woli blogu). Żadnych tajemnic tu nie zdradzę... Chyba. A jak zdradzę to znaczy, że to tajemnicą nie było. Wpisy marudne, śląskie, operowe, podróżnicze, fotograficzne i inne. Słowem ... nie da się jednym słowem.

Napisz list w sprawie wspólnego biletu w GOP-ie

Nie musi pan nocować na ziemi w akademiku...

dnia 07 października 2009, o godzinie 12:42:49

Poniedziałek po pracy. Wyprzedzam na schodach projektanta z firmy (lat dużo ma za sobą).

  • Panie Adamie, jak było w górach?
  • /Adaś myśli/
  • Eee... W jakich górach?
  • /pomyślał/
  • Aa... W ten weekend nie byłem w górach.
  • A to gdzie pan był?
  • W akademiku. I karimatę oraz śpiwór miałem w celu zanocowania tam. W ten weekend w górach nie byłem...
  • /Olśniło mnie, że pewnie mnie widział w piątek z plecakiem i przyczepioną karimatą kierującego się na imprezę w akademiku./
  • Ale przecież pan ma gdzie spać, ma pan mieszkanie... Nie musi pan nocować na ziemi w akademiku...

;)

Taka drobnostka. Szkoda, że teraz nocować w akademiku mogę jako nie-student... Ale cóż... życie.

Tagi: , ,

Ostatnie piwo w Spirali

dnia 17 kwietnia 2009, o godzinie 08:58:08

Spirala, Klub Studencki w Gliwicach został zamknięty. Mimo, że jakiegoś super klimatu nie miała to szkoda - pełno fajnych chwil tam spędzonych było... A dlaczego zamknięty? Budynek, w którym sie znajdował nie przeszedł pozytywnie badań przeciwpożarowych. Z tego samego powodu wynieść się musi kilka organizacji studenckich ze swoich pomieszczeń. Ładne pisemka wszyscy dostali od rektora. Oby tylko jak najszybciej wzięli się za remont...

Wczoraj wypite ostatnie piwo w starej Spirali.

Tagi: , ,

Kurs Turystyki Wszechstronnej z gliwicką Watrą

dnia 23 lutego 2009, o godzinie 11:34:40

Jako, że w zeszłym roku udało mi się na tytułowy Kurs Turystyki Wszechstronnej zapisać (i nie żałować potem ;) to studentom Politechniki (a także osobom, dla których dojazd do Gliwic problemu nie sprawi) polecam. "Ale co chodzi?" Po prostu co tydzień/dwa są "wykłady" (bardziej pokazy slajdów, pogadanki itp.). A do tego w weekendy wyjazdy w różne dziwne miejsca :)

Mi się udało m.in. jeździć na nartach po Pilsku z plecakiem i gitarą, płynąć pontonem po Białce Tatrzańskiej (rafting), galopować na koniu (móóój tyłek), popływać na jachcie. Wyjazdy kosztują tyle ile dojazd na dane miejsce i jedzenie - czyli zazwyczaj niewiele. Sprzęt macie dostępny, noclegi zazwyczaj zapłacone, lub darmowe...

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , , ,

trzy literki _spacja_ trzy literki .kropka.

dnia 18 grudnia 2008, o godzinie 11:47:03

Pamiętnego dnia 17 grudnia roku pańskiego 2008 niejaki Adaś Dzzzz. wszedł do pewnego pokoju bez literek a wyszedł z literkami. Otrzymał on 3 literki, spację, kolejne 3 literki i kropkę. Zdziwił się niezmiernie, że takie oto literki otrzymał. Tym bardziej się zdziwił, że otrzymał razem z literkami także dwie cyferki i przecinek (4,5).

Dwa dni wcześniej ten sam Adaś Dzzzz. przechodząc przez pewien pokój w dawnym żeńskim gimnazjum został zagadnięty przez znanego mniej lub bardziej pana doktora słowami:

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: ,

Płonąca 80-tka Omnitechu

dnia 24 października 2008, o godzinie 14:45:36

Co można spotkać jadąć autobusem linii 80 KZK GOP z Tarnowskich Gór do Gliwic? Kolejny autobus tej samej linii, ale za to cały w pianie :) Jako, że zrobił się korek to przeszedłem się obok wraku i złapałem stopa po drugiej stronie. Jak wsiadałem to 2 kobiety dosiadły się. I rozmawiając między sobą cieszyły się nawet, że to Volvo się spaliło. W kolejnym autobusie (57) kolejne 2 osoby rozmawiały o tym zdarzeniu i też nie miały cienia żalu. Hihi... cóż za zgodność pasażerów. :)

We wpisie są 2 zdjęcia wraku (zobacz album).

Przy okazji: okazało się, że kierowca autobusu miał 0,6 promila alkoholu, a pożar wynikł z powodu niesprawnych hamulców.

Tagi: , , , ,

AKT Watra w Kanionie Colca

dnia 13 października 2008, o godzinie 14:08:51

Jakiś czas temu kilka osób z Akademickiego Klubu Turystycznego Watra z Gliwic przeszła przez nie przebyty wcześniej odcinek Kanionu Colca w Peru. Dawniej uznawany za najgłębszy na świecie. A dziś pojawiły się zdjęcia z tej wyprawy. Jako, że im trochę zazdroszczę to linka do galerii umieszczę :) Bo pięknie tam mieli na dole... :)

Dodam jeszcze, że ta wyprawa została nominowana do nagrody Miesięcznika National Geographic Traveler. Szczegóły konkursu na odpowiedniej stronie. Strona wyprawy: www.condor2008.pl.

Tagi: , , , ,

[Plan] Autostopem po Europie

dnia 24 czerwca 2008, o godzinie 11:05:34

Nie... nie ten wpis nie będzie o skryptach dla Opery ;) No więc mam plan z dwiema koleżankami w lipcu ruszyć stopem w kierunku Europy. A dokładniej to przejechać przez Niemcy od Francji i wrócić przez Włochy, Austrię, Słowację. Start w Gliwicach. Bierzemy namiot, śpiwory itp (czyli bagaż będzie duży). No i teraz mam parę pytań do szanownych czytelników bloga :) Po kolei:

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , ,

Zaproszenie na Fatrówkę

dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 16:01:26

Zwykli czytelnicy tego bloga mogą tego wpisu nie czytać ;) To dla znajomych wpis jest... Trochę prywaty nie zaszkodzi - mam nadzieję.

Prawie na Wielkim Rozsutcu

Jako, że zbliża się weekend majowy postanowiłem zastanowić się gdzie by wziąć znajomych na majówkę. Tym razem wymyśliłem, że pojedziemy troszkę dalej niż na jakąś chatkę w Beskidach. Informuję o tym na blogu, bo wiem o paru fochach z powodu niepoinformowania niektórych osób. Może mi się uda uzyskać wybaczenie? ;) Jesteś zainteresowany a nie zaprosiłem - upomnij się jakimś sms-em o "imienne zaproszenie". Nie ugryzę. A więc do rzeczy.

Gdzieś w drodze na Wielki Krywań

Jedziemy na Małą Fatrę (poprzednia relacja z wyjazdu tam). Takie przemiłe góry na Słowacji (mapa położenia). Termin 1-4. maja (z opcją 5. maja). Dojazd - pociągiem - z Katowic 7:11 do Zwardonia. Tam korzystamy z dobrodziejstwa Układu z Schengen i robimy pieszą 500m wycieczkę przez granicę na stację Skalite-Serafinov (aby nie płacić paru złotych za przejazd przez granicę). Potem pociągiem do Żyliny i...

No i są 2 opcje. Wersja lajt i wery lajt.

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , ,

Pilsko i Hala Miziowa narciarsko

dnia 20 marca 2008, o godzinie 23:55:19

W zeszły weekend pojawiłem się w okolicy Pilska pojeździć na nartach - 3 i 4 dzień w życiu. Ale po kolei... Wyjazd wraz z ludźmi Watrowymi - przepraszam, ale dalej nie pamiętam imion ;)

Sobota - pobudka o 4:30 - trzeba jakoś zdążyć na 7 do Gliwic. W czasie zajadania bułki dotarło do mnie, że w sobotę autobusy jeżdżą inaczej... Ciemno za oknem a mi w umyśle pojaśniało. Szybko uruchamiam wyszukiwarkę połączeń KZK GO! (tą opisywaną parę dni temu) i sprawdzam czy mam jakieś połączenie z przesiadką, bo 80 ani 112 nie ma o takiej wczesnej godzinie. Mam, ale będę 15 po siódmej. Poczekają - chyba tak... W Gliwicach wsiadamy do samochodów i kierunek Korbielów. Po drodze brak śniegu - w górach będzie? Mamy nadzieję. W Żywcu samochód z 3 rowerami i parą nart na dachu - genialny sposób ułożenia o nazwie "nieład dachowy".

Wysiadka w Korbielowie. Chwila czekania na resztę samochodów następnie podział na 2 grupy - łażących i zjeżdżających. Łażący biorą narty i zaczynają się wspinać w poszukiwaniu śniegu. Ja znalazłem się w grupie zjazdowców. Wsiadamy w kolejką na Halę Szczawiny. Ja narty w jednej ręce, w drugiej plecak z przytroczoną gitarą. Jechałem bez zamkniętego krzesełka, narty prawie mi wyleciały z ręki. W połowie drogi pojawił się śnieg - czyli coś tam jest. Dałem radę... Wyciąg - 8zł. Następnie orczyk - 4zł. Chwila wahania - jak ja wjadę z plecakiem orczykiem, i to jeszcze tak ostro w górę. Jak na razie na oślich łączkach się bawiłem nartami. Stwierdzam, że jazda samotna jest zła - orczyk wylatuje spod tyłka, powracające orczyki szturchają w ramię, narty same skręcają poza wyjeżdżoną trasę...

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , , ,

Doktorat honoris causa dla Jerzego Buzka

dnia 11 grudnia 2007, o godzinie 19:31:14
Jerzy Buzek

Wczoraj, 10 grudnia profesor Jerzy Buzek (były premier RP) otrzymał w Gliwicach doktorat honoris causa Politechniki Śląskiej. Udało mi się być na wręczeniu tego tytułu. Dzięki temu mam zdjęcia :)

Uroczystość rozpoczynała się o 11 w Centrum Konferencyjno-Edukacyjnym (na wydziale MT). Wcześniej kręcąc się w okolicy z aparatem otrzymałem mały okrzycz od strażnika akademickiego pilnującego samochodu wiceprezydenta Gliwic. Okrzycz był za to, że zrobiłem zdjęcie temu pojazdowi - i co z tego, że nie wyszło ;) Potem już ze znajomymi chodziliśmy po CeKu przyglądając się przygotowaniom (catering za 25 000zł). A to witaliśmy się z profesorami, a to zastanawialiśmy się kto to teraz przyjechał...

Widok ogólny sali

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , , ,

Październikowe Pilsko

dnia 28 listopada 2007, o godzinie 21:56:15

Wpis jest lekko opóźniony. Lekko = miesięcznie. Pozdrawiam osoby, który strzelały focha z powodu mojej niepłodności pisarskiej. Dziś postanowiłem się poprawić i spisać to co się działo ponad miesiąc temu w Beskidzie Żywieckim. Z jakim skutkiem - oceńcie sami.

My+Pilsko

Wszystko zaczęło się w czwartek imprezą w Gliwicach. Znaczy pewnie tylko 2 osoby były na tej imprezie i potem na chatce - nieważne ;) Rano jedna musiała iść na zajęcia a ja ładnie się dopakowałem i autobusem 33 dostałem się do tych Tychów. Tam z Karolem czekamy chwilę na dworcu: obserwujemy przemykający z dala od peronów pociąg osobowy, oraz przejeżdżający obok peronów pociąg InterCity (zapowiedziany jako osobówka).

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , , , , , ,

Prośba do Pyr czy też Poznaniaków ;)

dnia 20 listopada 2007, o godzinie 19:26:39

W czwartek wraz z grupą studencką wybieram się do Poznania na Targi POLEKO. A, że nie samymi targami żyje człowiek, to mamy zamiar jeszcze połazić po mieście. I czy jakiś mieszkaniec opisze takie miejsca, w które warto się w Poznaniu wybrać? Tak w sam raz na około 24 godziny pobytu (wracamy w piątek wieczorem). Będę wdzięczny :) Tak, wiem... Koziołki, stare miasto... itp. Ale z tego co widać w np. Wikipedii jest tego dużo. I pewnie nie wszystko się uda. I to jeszcze w godzinach, w których my będziemy mieli możliwość to są godziny wieczorne w czwartek i niby cały piatek.

No i może ktoś zna jeszcze jakieś sprawdzone miejsce z jedzeniem (niekoniecznie drogim). Mogą serwować pyry... Ale musiała by tam istnieć możliwość wystawienia faktury VAT. No i może jakaś knajpka w okolicy dworca (tam mamy nocleg - znaczy nie na dworcu śpimy ;) Czy można na czytelników bloga/joggera liczyć?

Tagi: , ,

Radioactive - Czechy, Słowacja

dnia 01 listopada 2007, o godzinie 23:41:12

Jako, że Polska nie posiada elektrowni jądrowych aby się nim przyjrzeć trzeba zrobić wycieczkę. Na przykład do naszych południowych sąsiadów - Czech i Słowacji. Parę tygodni temu udało mi się na takiej być :)

Jądrowa Elektrownia w Bohunicach

Zorganizowana została przez Koło Naukowe Techniki Cieplnej przy Politechnice Śląskiej. Jakimś szczęśliwych trafem się na nią załapałem. Trwała 4 dni, zwiedzone zostały 3 elektrownie - Temelin, Bohunice i Mochowce. A także 3 duże miasta: Czeskie Budziejowice, Bratysława i Nitra. Wszystko co nie jest tajne w tym wpisie opisałem :) Zapraszam do czytania i obejrzenia zdjęć :)

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , , , , ,

Warszawa w 3 dni...

dnia 07 października 2007, o godzinie 00:19:37
Ale dar...

Wyjazd do Warszawy w celu odwiedzenie jeszcze panien, przyszłych biotechnologów (biotechnolożek??!) odbywających praktykę w tym bądź, co bądź dużym mieście. Mieście, które warto odwiedzić :)

Opis naszego dojazdu do Warszawy parę dni temu już się na blogu pojawił (były też tam informacje o promocjach kolejowych). Teraz czas na opis tego co się działo w czasie pobytu w "stolycy" oraz na zdjęcia ;) No to to zaczynamy.

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , ,

Głupoty klimakonwektorowe

dnia 16 maja 2007, o godzinie 10:46:24

Jakiś czas temu (dokładnie 22 marca) zareklamowałem troszkę Wikipedię 3 swoim koleżankom w Gliwicach. Uczyły się (czy też szukały informacji) o klimakonwektorach. W Wikipedii nie było wtedy takiego hasła, więc zaproponowałem, że mi podyktują a ja to umieszczę. I wszyscy szczęśliwi będą, a ktoś może w przyszłości to hasło rozbuduje.

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , ,

Kwietniówka/majówka - opis krok po kroku

dnia 12 maja 2007, o godzinie 11:53:40

Pamiętacie jeszcze, że parę dni temu skończył się długi kwietniowo-majowy weekend? Ja pamiętałem, ale zwlekałem z relacją... No więc zaczynam. Plan był ambitny: najpierw 4 dni na chatce w Danielce (jako organizator) potem pieszo przez Słowację, Babią Górę do Makowa Podhalańskiego. W sumie 10 dni. A było tak (z góry przepraszam za długość wpisu):

Przeczytaj cały wpis...

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

Biedni studenci z Gliwic mają tylko kapsle...

dnia 03 kwietnia 2007, o godzinie 22:11:11

Nie mam w zwyczaju przesyłać linków do aukcji na allegro, ale łączę sie w cierpieniu z jednym ze studentów mojej uczelni... A o to co piszę on na swojej aukcji:

Witam Was serdecznie na mojej aukcji. Jestem zdrowym ale biednym studentem studiującym na Politechnice Śląskiej w Gliwicach na wydziale Elektrycznym kierunek Elektrotechnika. Jestem na 3 roku i w wyniku strasznej zemsty jednego z wykładowców (Krwawy Marian) jestem zmuszony wziąć warunek.

Z racji tego że nie mam pieniędzy sprzedaję wszystko co mam ... mam nie wiele ... organy wewnętrzne (ale tych nie wolno sprzedawać na allegro) oraz KAPSLE i OTWARCIA z puszek po piwie. Sam uzbierałem 120 zł potrzebuje jeszcze 380. BARDZO PROSZĘ O POMOC. Oczywiście każdy kto zdecyduje się zalicytować otrzyma swój przedmiot.

Koszt jednego KAPSLA LUB OTWARCIA Z PUSZKI PO PIWIE to zaledwie 2,00zł nie wiele ale od tych pieniędzy zależy moja przyszłość. LICYTUJCIE. STUDENCI CAŁEGO ŚWIATA ŁĄCZMY SIĘ!!!!

Jako, że znam ten ból (ale ja miałem jakoś taniej...) to proszę was - wspomóżcie biedaka ;) Nie pozwólcie aby jego życie runęło w gruzach. A kapsle ładnie sie na biurku prezentują... ;)

Tagi: , , , , , , ,

Mejlowe przypomnienie biblioteczne

dnia 06 marca 2007, o godzinie 21:17:12

Biblioteka: Biblioteka Główna Politechniki Śląskiej
Czytelnik: DZIURA ADAM (S) (nr: 26xxx)

Dnia 13/03/2007 upływa termin zwrotu następujących dokumentów:
1. Zadania z termodynamiki techni... / Jan Szargut, Antoni Guzik, Henryk Górniak

Ten e-mail został wygenerowany automatycznie. Prosimy na niego nie odpowiadać.

Taki list mnie zaskoczył :) Miłe to to... A się jakiś czas temu dziwiłem, po co im mój adres mejlowy. A się przydał do czegoś... Zapomniałbym o oddaniu tej książki (przywiązałem się do niej za bardzo ;)

P.s. Komputery w bibliotece, na których można sobie książki zamówić są obsługiwane przez jakiegoś Linuksa z zainstalowanym Firefoksem w trybie pełnoekranowym. Linux jest jakiś bez bajerów - Gtk 1.2 (sądzać po menu podręcznym FF). Głębiej nie zaglądałem ;)

Tagi: , , ,

Śmierć słowackim pogranicznikom!

dnia 03 stycznia 2007, o godzinie 18:15:39

"Śmierć" słowackim pogranicznikom! A dokładniej jednemu spotkanemu w miejscowości Skalite-Serafinov. A dokładniej to życzę mu braku pracy po wejściu do Strefy Schengen. A było to tak...

Byłem na wyjeździe sylwestrowym w Zwardoniu (na chatce Skalanka). Pewnego dnia zrobiliśmy sobie wycieczkę pieszą na Słowację. Przeszliśmy legalnie przez przejście turystyczne na Górce Gomółka i zeszliśmy na dół wzdłuż słowackiego stoku (nawiasem mówiąc słabo przygotowanego - ambitnie tam jeździli narciarze po trawie ;) Połaziliśmy po wiosce, pooglądaliśmy wiatraki słowackie z bliska oraz budowę mostu na przyszłej ekspresówce... Poszliśmy też coś zjeść.

A, że poprzedniego dnia poszliśmy późno spać to poźno wstaliśmy. Z tego wynika, że późno byliśmy na Słowacji. Około 15:30 zamówilśmy vyprażany syr i piwo... Zanim się w tej restauracji uwinęli to minęło dużo czasu...

Około godziny 17 zmierzaliśmy (w 7 osób) w stronę przejścia turystycznego (wiedzieliśmy, że jest czynne do 16 - kto wymyślił takie godziny otwarcia?). Na dole stoku, którym zamierzalśmy się wspinać pojawił się ON. Miał mundur, okulary i czapeczkę... I nie miał przyjaznego uśmiechu. Obok niego piło piwo kilku Polaków.

Zapytał się dokąd zdążamy. Odpowiadamy, że do Zwardonia. On prosi o dokumenty. Pokazujemy dowody i paszporty. On sprawdza i mówi, że przejście nieczynne... I pokazuje palcem kierunek przeciwny do naszego celu. Tam gdzieś jest przejście drogowe... Mamy się tam udać.

Zamiast pół godziny drogi, ciepła na chatce (względnego), piwa (dobrego), towarzystwa (miłego - bo część osób już doszła tam wcześniej) my robimy wycieczkę nocną... Oglądamy przejście graniczne (jeszcze to stare). Na tym przejściu oglądamy ponownie JEGO twarz. Znajduję się tam też tych paru Polaków spod stoku. Nie wzięli dokumentów (nieźle inteligentni, co nie). Ale przynajmniej białą Skodą z napisem POLICIA podwieźli ich na to przejście... Nas nie... Policyjny samochód mijał nas co najmniej z 5 razy w czasie tej naszej wycieczki.

Dwa czy trzy dni później w knajpie w Zwardoniu oglądamy JEGO czapkę na głowie awanturującego się o muzykę turysty (pierwszy raz widziałem jak kogoś wybraszają z knajpy - tak troche ostro)... Czyżby on GO tentego? ;) A kolejnym nawiasem mówiąc knajpa (blisko dworca) też marna... Czekać na gofra 50 minut? Bez przesady...

A wogóle to granice powinny zniknąć. Układ z Schengen niech wreszcie zostanie wprowadzony w Polsce...

Byłyby zdjecia (JEGO w czapce niestety nie) gdyby się coś nie stało dziwnego aparatowi... Właśnie się gwarancja skończyła - czyżby wiedział? ;)

A co do wyjazdu to był bardzo udany :) 5dni bez kontaktu z normalnym światem, oszczędzanie wody i papieru toaletowego, mazanie się kisielem, tarzanie się w śniegu, palenie w piecu węglowym, kiełbaski i chleb na kominku, wspólne żarcie... Było fajnie :) Chcę jeszcze... Kiedy znowu jedziemy?

Tagi: , , , , , , ,

[spam] Bo pewna wyszukiwarka nie lubi strony

dnia 29 listopada 2006, o godzinie 22:04:32

Koło Naukowe Inżynierii Środowiska w Energetyce i Motoryzacji :) Tak, wiem... spam... Ale Google tego od miesiąca nie chce zaindeksować... Chyba trzeba pomóc.

Tagi: ,

Muzeum browaru w Żywcu - prawie jak muzeum ;)

dnia 13 października 2006, o godzinie 21:51:03
Wejście do Muzeum

Równo tydzień temu udało mi wraz ze znajomymi ze studiów zwiedzić Muzeum Browaru jak i sam browar w Żywcu. Muzeum zostało otwarte na początku września 2006 czyli bardzo niedawno - pewnie niewiele osób jeszcze o tym wie. Nowość widać na pierwszy rzut oka.

To nie jest zwykłe muzeum - tu można wszystkiego dotknąć, obejść czy wejść, pobiegać pograć w kręgle, napić się... ;)

XIX-wieczna uliczka w muzeum

Ale od początku... Żywiecki Browar znajduje się przy głównej drodze z Żywca w stronę Zwardonia - 20 minut piechotą od dworca w Żywcu. Muzeum znajduje się w Browarze - a dokładniej to pod nim - w dawnych leżakowniach piwa. Zwiedzanie kosztuje 12 lub 15 zł (to droższe o 3zł obejmuje wejście do części produkcyjnej). Cena obejmuje zwiedzanie z przewodnikiem, 0,3l piwa (lub soczek dla niepełnoletnich i uwiązanych pojazdami silnikowymi) oraz kufel. Drogo? Wydawało nam się, że tak. Ale tylko do wejścia.

Knajpa...

Nie wiem ile pieniędzy browar wydał na stworzenie tego muzeum, ale w takim jeszcze nie byłem - kilkadziesiąt (bliżej setki) płaskich ekranów, kilka projektorów, głośniki z nagranymi wypowiedziami różnych ludzi (także odgrywane przez aktorów scenki historyczne - np. rozmowy w XIX wiecznej karczmie...).

Kadź w muzeum

Przy wejściu trochę długie sprzedawanie biletów. 2 osobom sprawdzili też z dowody pełnoletności - (jedną koleżankę i... mnie). Zawsze wiedziałem, że jestem piękny, młody i nie wyglądam na swoje dwie dwójki... :) Nasze wielkie plecaki (bo zwiedzanie mieliśmy w trakcie drogi do Zwardnonia) udało się przechować w pomieszczeniu dla pracowników (są także schowki - nasze się tam nie mieściły...).

Przewodniczka opowiadała nam dużo... Ale ciekawie. I miło. Pierwsze wrażenie - otwarte usta - ale to wygląda... Co tu robią jakieś fontanty... Ale to fajne...

Lata dwudzieste...

Najpierw informacje z czego robi się piwo, gdzie jakie budynki stoją, jak to wyglądało dawniej. Trochę historii... No i... wehikułem czasu (dzieci będą miały niezłą radochę) przenieśliśmy się na XIX-wieczna uliczkę w Żywcu. Taką bardzo prawdziwą... Gdy się weszło w zaułek to pies atakował... Pies na fotokomórkę :) Uliczkę widać na zdjeciach - w każdym budynku był ktoś coś robiący dla browaru (drukarz, gościu od beczek - nie wiem jak mu szło ;). Byli też sprzedawcy - nawet targowali się o cenę piwa. Kawałek dalej weszliśmy do gwarnej knajpy... z "prawie" prawdziwymi koścmi na talerzach... I widokiem za okno... W kuflach jednak było sucho.

Kadzie w browarze.

Następnie były przedstawione dawne urządzenia i przyrządy do produkcji piwa. Czas szybko płynął. Tak szybko że pojawiliśmy sie w restauracji z lat 20 XX. wieku. Baa... nawet tam kręgielnia była. Przewodniczka miała stalowe nerwy - mogliśmy pograć parę chwil... Polać nikt nam tam jeszcze nie chciał. Potem bombardowanie w 1939 - patrzyliśmy w sufit. Znaczy w niebo z niemieckimi samolotami.

Błądziliśmy w lustrzanym labiryncie, przeszliśmy drogę, którą każda butelka przechodzi aby dojść do baru gdzie nam polano w końcu to 0,3 Żywca. Tam też dostaliśmy czas na wypicie (chyba za mało jednak - przewodniczka za drugim podejściem nas wyciągła stamtąd). No i zastanawialiśmy się co zrobimy kuflami w górkich plecakach. Na szczęście wszystkie przeżyły.

Tanki z piwem

Kolejną częścią były hale produkcyjne - czyli warzelnia (pracownik odpowiedzialny za sterowanie w wolnym czasie na jednym z 8 komputerów przeglądał aukcje allegro). Także stara warzelnia, gdzie można było do kadzi zajrzeć. Potem jeszcze puszkownia (60 000 puszek na godzinę - uwierzycie?) i butelkownia (potworny hałas). Nas interesowany odrzuty z taśmy (czyli puszki, które sobie "wyskoczyły"). Nie udostępniono nam ich jednak. Szkoda...

Puszkownia

Całe zwiedzanie muzeum i browaru zajęło nam prawie 3 godziny. Warto było. Jeżeli kogoś zacheciłem to się cieszę. Po zwiedzeniu można sobie posiedziedzieć przy piwie w restauracji przy browarze. Bo chodzenie z wielkimi plecakami po całym zakładzie moze być męczące. Tanie piwo to plus tej knajpy :)

p.s. fajne koszulki tam mają... Kupi mi ktoś? ;)

Tagi: , , , , ,

Jestem niedobry - będe mordował...

dnia 19 sierpnia 2006, o godzinie 21:13:49

I czemu mnie tam nie ma? No cholera... Bo, miałem być w Tatrach... Miałem, ale nie jestem... No cholera jasna... Jak tylko wróce na studia to wszystkich tam wymorduję. A tak... taki będe niedobry...

Może ta Mała Fatra w poniedziałek wypali. Jeden plus :)

p.s. Proszę traktować wpis strasznie niepoważnie ;) Ci co mają wiedzieć o co chodzi wiedzą. Reszta nie musi...

Tagi: ,

Coma w spoconym Wiatraku

dnia 24 czerwca 2006, o godzinie 14:11:37

Wczoraj w Wiatraku w Zabrzu był koncert Comy. Byłem :) Gardło mnie boli od krzyczenia (śpiewać nie potrafię) - chociaż już mi lepiej (z gardłem, nie ze śpiewem). Coma grała przez ponad 2 godziny.

Wszystko co miało być było. Chociaż nie... brakowało mi "Ostrości na nieskończoność" i "Zaprzepaszczonych sił...". Zaczęli o równej 20 i do 21:40 grali cały czas. Potem sie schowali - sala chciała bisa. Zanim się znowu pojawili minęło parę minut (ja już nadzieję traciłem). Podobnie parę minut po 22 się schowali - znowu prośby i krzyki o bis... Ale nic to nie dało... Szkoda...

A Wiatrak jest dziwnym miejscem. Wiatraka żadnego w nim/na nim nie ma (albo nie widziałem). A w sali było strasznie duszno... Bardzo strasznie. Tak strasznie, że po kilkudzięsiaciu minutach byłem cały mokry. I to mokry nie od wody, którą lali ludzie ze sceny ludzi pod sceną (z takich 5 litrowych baniaczków). Ta woda do mnie nie doleciała - może tylko jakieś kropelki. Zresztą nie tylko ja. Zamiast piwa (które było po 5 zł...) wolałem kranów z ubikacji... Znaczy z umywalki ;) Niech założą w tym wiatraku jakieś wiatraki, bo te 4 okienka to za mało.

Koszulkę później wykręciłem na przystanku tramwajowym pod Wiatrakiem - a było tak nam tam ciepło, że chcieliśmy wejść na teren pobliskiej elektrociepłowni i podgrzewać parę wychodzącą z kotła. Entalpia tej pary przed wpuszczeniem do turbiny by wzrosła. Sprawność także. Ehh.. zboczenie to chyba jest już...

Zostawiłem plecak w szatni. Dostałem papierowe kółeczko z numerem 117 i logiem tyskiego. Schowałem to do kieszeni. No i po koncercie wyciągnęłem - cyferki znikły, papierem się troszkę zmoczył. A pani nie chciała mi plecaka oddać... Ehh... Papierowe numerki są do... niczego... Musiałem czekać i opowiadać co w plecaku jest...

Tagi: , , , ,

Elektrownia

dnia 26 maja 2006, o godzinie 19:06:44

Dziś byłem na wycieczce w Elektrowni Rybnik. Nie wiem czy mogłem robić tam zdjęcia (chyba mogłem - nikt nie zabraniał)... Teraz i tak już za późno. Zdjęcia są zrobione - chyba parę na Commons wrzucę. Niech terroryści mają łatwiej... ;)

p.s. Zawsze myślałem, że cieplej będzie koło kotła. A najcieplej było koło turbiny...

Piwo z dziekanem pod wydziałem

dnia 24 maja 2006, o godzinie 22:05:18

Hehe :) Wypić piwo z dziekanem swojego wydziału to miła rzecz. Szczególnie gdy dziekan (jak i kilku innych profesorów) założyło sobie bereciki moherowe (dziekan miał chyba pomaranczowy). Oprócz tego był grill (czyli kiełbaski), piwo, jakieś śpiewy. No i konkurs rzucania beretem (na odległość, w samo sedno i artystycznie). Dostaliśmy koszulki z troszke zmienionym logiem Intela - Engine Inside. Fajny wydział mam :)

Robili zdjęcia, więc gdzieś będą kiedyś :) A wszystko odbyło się na trawniku pod moim wydziałem, Pomiędzy dwoma budynkami za żywopłotem ;)

Gliwickie igraszki - Igry 2006

dnia 20 maja 2006, o godzinie 17:16:41

W Gliwicach odbyły się Igry - czyli takie politechniczne juwenalia :) Parę przemyśleń.

  • Boney M nawet się nadaje na imprezę studencką. Chyba śpiewali na żywo. Przynajmniej część piosenek.
  • Czy ktoś wie gdzie się można zapisać do partii Pobłogosław Biednym? Jej przewodniczącym jest niejaki Paweł Kukiz. Proszę o linka...
  • Koncert-niespodzianka był taką to niespodzianką, że do dziś nikt nie wie kto to był. Wiadomo tylko, że przyjechali zza granicy i śpiewali po angielsku...
  • Taniec na trawie jest bezpieczny. Taniec na mokrej trawie troszkę mniej. Taniec na mokrej, rozdeptanej trawie... sory... na błocie nie jest bezpieczny. Bieganie po terenie imprezie może się źle skończyć - uwaga na leżące butelki - są śliskie.
  • Polar nasączony dużą ilościa deszczu waży kilka razy więcej. Fajnie się go wykręca.
  • 10 klozetów na kilkanaście tysięcy osób to za mało. Na szczęście można skorzystać z dużego, nie zalesione terenu lotniska... - korzystać w kierunku przeciwnym do sceny... Uwaga na wracające kobiety...
  • Lotnisko jest jednak daleko... Podobno jeździły specjalne autobusy. Nie widziałem.
  • Rakija jest obrzydliwa.... Tak, to taki bimber chorwacki
  • "Pijemy zdrowie naszego sponsora - Żywca" - w rękach trzymając puszki z Dębowym, Tyskim i jakieś wino... Wino nie z puszki.

Nie ma mnie tu... Będe jak wrócę :)

dnia 28 kwietnia 2006, o godzinie 13:31:08

Heheh... Weekend się zaczął a ja wybywam dziś stąd daleko na bardzo długo. Jakby to powiedziała pewna koleżanka, będe: "In the middle of the nowhere...".

Dokładnie plan jest taki: Najpierw w Góry Bukowskie (czyli takie słowackie Bieszczady). Przejście z nich na polską stronę (tam 5 dni). Następnie jazda do Sopotni Wielkiej koło Jeleśni na kolejne 4 dni. W sumie wrócę za tydzień i 2 dni. Jak to miło, że udało się zajęcia poprzekładać. :)

Ale jest minus. Aparat fotograficzny pojechał sobie na wycieczkę do Chorwacji, więc nie pomogę w dodawaniu zdjęć do Wikipedii. Szkoda... Ale poopisuje troszkę po powrocie.

p.s. nie chce ktoś za mnie paru projektów (odpylanie, pompy) zrobić? Przez ten weekend ;) Nie chciało mi się wcześniej...

Fortran, Gedit, Ubuntu Linux - jak to połączyć

dnia 01 kwietnia 2006, o godzinie 14:07:30

W zeszłym tygodniu miałem pierwsze zajęcia z Modelowania komputerowego przy użyciu języka Fortran. W sali komputerowej jest Windows 2000 i jakiś tam kompilator Compaqa (Compaq Visual Fortran). Jest to teraz program płatny rozwijany przez Intela. Co ciekawe istnieje jego wersja dla Linuksa i jest nawet darmowa do niekomercyjnych zastosowań, ale...

Przeczytaj cały wpis...

Na Gliwickich Igrach 2006 zagra Boney M.

dnia 30 marca 2006, o godzinie 17:18:19

Na igrach (czyli juwenaliach) Politechniki Śląskiej w Gliwicach będzie grać Boney M. Oprócz tej "mega-gwiazdy" będzie też Ira, Kukiz i Happysad. Ciekawy zestaw. Koncerty będą na Gliwickim lotnisku. Troszkę kawałek od centrum - ciekawe czy wszyscy studenci dojdą do akademików. Chyba, że jakieś miasteczko namiotowe postawią na lotnisku ;) Kasa, którą wyda na to Politechnika to około 100 000. Resztę dopłaci urząd miasta. Czyli budżet jest duży. A termin to 18 i 19 maja tego roku.

W zeszłym roku grał między innymi zespół Boys. Ale nie byłem, bo reszcie znajomych zachciało się jajecznicy. A chciałem zaśpiewać razem z nimi "Jesteś szalona!". Może w tym roku się uda (no bo na jajecznicę będzie kawał drogi) do centrum) śpiewał o rzekach Babilonu... Chociaż śpiewał to za dużo powiedziane. Ja podobno wrzeszczę. Ale cii.... Nikt nie słyszał... Albo słyszał i nie pamięta... (stara się zapomnieć?).

Więcej informacji: gazeta.pl, igry.polsl.pl

Inne wpisy (wcześniejsze i nowsze):
← Wcześniejsze wpisy