adasiowe miejsce
Witam na moim jogu (lub jak kto woli blogu). Żadnych tajemnic tu nie zdradzę... Chyba. A jak zdradzę to znaczy, że to tajemnicą nie było. Wpisy marudne, śląskie, operowe, podróżnicze, fotograficzne i inne. Słowem ... nie da się jednym słowem.
Piernikowo...
Wesołych Świąt - będę tu jeszcze pisał jakby co :) → Zobacz też starsze pierniki ;)
Zagadka fotograficzna/plecakowa
Zagadka polega na wymyśleniu/odgadnięciu celu takiego, a nie innego umiejscowienia sandałów, butelki, plecaka itp. Zagadka w sumie prosta - nagród nie będzie chyba, że ktoś wymyśli coś rzucającego na kolana :D
Tagi: plecak i piach,
Bugzilla dla urzędów/organizacji
Będzie bardziej prośba niż wpis ;) Jakiś czas temu ktoś, gdzieś informował z serwisie, który był połączeniem (tak to wyczuwałem) listy to do, z bugzillą i jeszcze społecznością, która by się tymi rzeczami z listy opiekowała/komentowała. I był to serwis mniej dla informowania o błędach w oprogramowaniu, a bardziej nadający się do "opieki" nad urzędami. Czyli serwis dla społeczeństwa obywatelskiego.
W sumie się w tym serwisie nawet zarejestrowałem, ale to było dawno i nie znam nazwy teraz :D Drogi joggerze - pomożesz? ;) Serwis był zagraniczny, ale chyba były jakieś próby tłumaczenia go na język polski.
Przy okazji: może ktoś kojarzy jakieś inne serwisy, w których można stworzyć listę spraw do załatwienia (np. przez urząd) i następnie umożliwienie ich obsługi w sposób podobny do Bugzilli. Serwis częściowo był płatny - to jeszcze pamiętam. Co do wyszukania w Google nie wiem za bardzo jakich słów używać - bo nie pamiętam do czego to dokładnie miało służyć (jak to opisywali twórcy).
"A wiesz skąd przyszli Wizygoci?" - "Nie znam tych Panów"
Miasto wojewódzkie, kilka tygodni temu. Godzina 22:30. Szkolne Schronisko Turystyczne. Generalnie przyjmowanie mieszkańców odbywa się do 21, ale po 22 też się da ;) Zabieram pościel z recepcji i ruszam na 1 piętro, pukam do wskazanego pokoju. Wchodzę. W środku już 4 osoby (pokój 6-osobowy).
Pierwsze pytanie: "Pijesz piwo?". "No tak..." "To masz". Wręczono mi pierwszą puszkę Tyskiego.
W pokoju: student z okolicznego miasteczka oczekuje na jutrzejszy egzamin z programowania (bo rano nie będzie dojeżdżał), drugi student z innego wielkiego miasta w celach spotkaniowych. Do tego elektryk lat około 50 - Kaszub. Oraz Japończyk. Japończyk zwiedza Polskę od kilkunastu dni. Już mówi po polsku niektóre słowa... :)
Jako, że przyszedłem to pojawiły się kolejne tematy do rozmów, więc szybko Kaszub wysłał studenta po kolejne zapasy... Dodam, że to jest Szkolne (nie studenckie) schronisko (generalnie zakaz picia alkoholu czy przeszkadzania po 23 ;) ).
Tagi: rozmowy nocne, schronisko szkolne, turyści, tyskie,
Algorytm rozplątywania światełek
Światełka choinkowe. Lampki w dużych ilościach, połączone kablami, na końcu wtyczka na 230V i gdzieś pewnie jakaś nalepka "Made in China". Do tego kabel tworzy pętle (czyli nie ma końca)
Po zeszłorocznych świętach takie 3-4 ozdoby choinkowe wpakowano do pudła. W tym roku je wyciągnięto. Mają one jednak dziwną chęć zbliżania się do siebie i w tym pudle zmieszały się. Skutkiem czego należało je rozplątać. Nie wiem co się stało, ale rozplątywałem je ponad godzinę! Toż to jakiś żart.
Czy zna ktoś jakiś sposób - algorytm rozwiązania łamigłówki poplątanych 3 lampek choinkowych w postaci pętli? Moje próby polegały najpierw na uwolnieniu ogonków (ile się dało). Następnie na szyi, drzwiach od szafy i suszarce do ubrań (by akurat stała obok ;) ) porozwieszałem końcówki i starałem się dalej rozplątywać. Dopiero pomoc jednego z domowników (możliwość łatwiejszego przeciągania końcówek przez "pętle") pomogła. Tragedia... Nie pamiętam abym kiedyś wcześniej miał takie problemy z lamkami.
W sumie po fakcie stwierdziłem, że mogę bez większych problemów oddzielić kabelki - wewnątrz są takie "zaczepy na końce kabli". Ale to już po fakcie ;)
Tagi: algorytm, lampki choinkowe, święta,
A jak Ania
Bzdetka z dziś rana. Ale muszę to zapamiętać sobie :)
- "Jaki Pan ma adres mejlowy to Panu prześlę to pismo"
- "a kropka dziura małpa..."
- "A jak Ania?"
- "Tak, "a", ale bardziej jak Adam..."
Tagi: , adres, literowanie,
Hura! Nie śmierdzę po imprezie.
Wczoraj przetestowałem czy zakaz palenie w klubach działa. W sumie to przetestowałem w jednym, niedawno otwartym w miejscowości na Wu w okolicy Rybnika... I... jest dobrze. nie śmierdzę, nie było wewnątrz widać kogoś kto by palił. Nie widać było też aby ktoś próbował (a mu nie pozwolono). W sumie dziś będzie sprawdzane w Gliwicach - oby nie było gorzej :)
Jeszcze nikt nie dostał ode mnie okrzycza za palenie na przystanku, ale podejrzewam, że się to zmieni, bo nie za bardzo miałem okazję przebywać na przystankach w ostatnich dniach.
To taki krótki wpisik :D A co... :)
Tagi: hura, nie śmierdzę, palenie,
Cofający się w czasie autobus wg KZK GOP
Wiedzieliście, że autobusy wg rozkładu KZK GOP mogą sie cofać w czasie? :D Jest godzina 13:23 - wtedy wsiadacie do autobusu linii 719 na przystanku Pyskowice Plac Wyszyńskiego. A wysiadacie o godzinie 12:07 na przystanku Tarnowskie Góry Dworzec PKP. I macie ponad godzinę zaoszczędzoną. Prawda, że czadowe? :D Nic ino odmładzamy się w autobusach.
Link do rozkładu jazdy.
Tagi: autobus, kzk gop, rozkład jazdy, wehikuł czasu,
Pogoda na szybkim wybieraniu Opery
Użytkownicy Opery mają możliwość dodania swoich ulubionych witryn na stronę startową. Jest wtedy możliwość zobaczenia miniaturek ulubionych stron na nowo otwartej karcie. A czemu by tak nie zrobić miniaturki z prognozą pogody? :)
Dodaj jako adres strony do szybkiego wybierania:
http://speeddial.operacesky.net/weather.php?lang=pl&area=pyrzowice&top=100&redirect=http://new.meteo.pl/
Masz dwie możliwości edycji: miejsce na nazwę miasta (w sumie to nie wiem czy wszystkie są - większe będą...) oraz miejsce na stronę, którą kliknięcie ma przekierować (ja wybrałem new.meteo.pl).
Taka drobnostka, co nie? :) Aby się pogoda aktualizowała - prawy klik na miniaturkę - odświeżaj co... 30 minut to i tak będzie dostatecznie często - można wpisać 60/90 minut. Ale to już dowolnie...
Źródło: my.opera.com oraz blog BS-Harou.
Ps. Szybkie wybieranie można dostosowywać (zwiększać liczbę stron, dodawać tło...)
Tagi: opera, pogoda, speed dial, szybkie wybieranie,
Zobacz jak wygląd Gorol przez duże Gie
Na zdjęciu przedstawiony został pojazd osobnika, zwanego Gorolem. Zdjęcie zostało wykonane na ulicy Jagielońskiej w Katowicach w dniu dzisiejszym (czyli 13 czerwca około godziny 14). A dlaczego osobnika chciałem przedstawić światu? A bo przez tegoż to Gorola z Sosnowca musiałem wystraszyć panią na chodniku ostrzejszym hamowaniem.
Co z takim Gorolem zrobić? Niech kupi farbki i maluje ścieżki rowerowe. Chociaż z chęcią to ja bym ten gorolski pojazd pomalował w sposób przedstawiony na tym filmiku.
Tagi: Jagielośka, gorol, katowice, sosnowiec, ścieżki rowerowe,
Kopalnia a przeglądarki
A taka ciekawostka. Przetarg na pewną kopalnię Kompanii Węglowej. A w niej zapis (dotyczący aukcji elektronicznej na stronie aukcje.uzp.gov.pl :
Wymagania techniczne urządzeń informatycznych.
- a. komputer klasy PC,
- b. system operacyjny: Windows lub Linux,
- c. sprawne łącze internetowe,
- d. przeglądarka internetowa: ze względu na brak kompatybilności przeglądarki Internet Explorer ze standardami przyjętymi w systemie aukcyjnym oraz pojawiające się problemy związane z bezpieczeństwem, należy podczas użytkowania Portalu Aukcji korzystać z nw. rozwiązań (darmowych):
- Mozilla Firefox - http://www.mozilla-europe.org/pl/firefox/
- Opera - http://www.opera.com/download/
- Google Chrome - http://www.google.pl/chrome
- e. urządzenie techniczne służące do obsługi podpisu elektronicznego,
- f. bezpieczny podpis elektroniczny weryfikowany ważnym kwalifikowanym certyfikatem.
- Urząd Zamówień Publicznych zastrzega, że nie zostały przeprowadzone testy na zgodność z innymi przeglądarkami i nie gwarantuje prawidłowej pracy systemu aukcyjnego z wykorzystaniem przeglądarek internetowych innych niż wyżej wskazane.
Tagi: kompania węglowa, kopalnia, przeglądarki, przetarg,
Otwierasz google.com aby coś znaleźć?
Otwierasz stronę główną, google.com aby wpisać frazę do wyszukiwania? Ja ostatnio zauważam, że robi tak wiele osób (młodych, starych...). Mimo, że korzystają z Firefoksa, Opery... I jest w tych przeglądarkach widoczne pole tekstowe z literką "gie". Nawet spotkałem się już z wpisywaniem w to pole "google.com" (to było po mojej podpowiedzi: "tu możesz wpisać to co chcesz znaleźć").
Macie jakieś sensowne wytłumaczenie tego fenomenu? Ja mam jedno (lekko głupawe ;) ). Otóż tok myślenia wyglądać może następująco:
- Myślę: "cośbym wyszukał w internecie"
- (wpisuję adres google.com)
- w tym samym czasie myślę "co mogę wpisać w pole wyszukiwania?"
- Otwiera się strona główna google i mogę wymyśloną frazę wpisać...
Macie jakieś inne pomysły? Może chęć zobaczenia loga google (zmienionego z powodu różnych wydarzeń)?
ps. zauważyłem, że są ludzie którzy korzystają z pola wyszukiwania w interfejsie przeglądarki, ale tylko wtedy gdy jest zainstalowany google toolbar. :D
Tagi: google, przeglądarki,
Pierniczony wpis...
Przed świętami zawsze odbywa się rodzinne strojenie pierników. I tym razem też zamieszczę fotograficzny efekt strojenia :) Czy są chętni do (tak jak w zeszłym roku) do podzielenia się efektami strojenia w innych domach?
Zachęcam też do zobaczenia pierników z 2008 i 2005 roku :) Coś mi się wydaje, że liczba maleje... Hmm...
Komunikacja miejska w Dublinie
Przebywając parę dni w Dublinie korzystałem z tamtejszej komunikacji autobusowej. I jest w niej parę rzeczy, których w Polsce nie znajdziecie. ;)
Raz, że jeżdżą autobusy piętrowe - ale to akurat nie jest jakieś dziwne. Najdziwniejsze są przystanki. Rozmieszczone są co około 200-300m. Tak. Jeżeli ucieknie ci z jednego przystanku to biegnąc jesteś w stanie wsiąść na następnym ;) Przystanki są na żądanie (chyba wszystkie). Przystanki są chyba tak rozmieszczone z powodu "lenistwa"?
Do tego na przystankach rozkład jest albo nie ma (zawsze możesz przejść na następny przystanek). Ale jeżeli już ten rozkład znajdziesz to będą tam podane godziny odjazdu z przystanka... początkowego danej linii. A pasażer samodzielnie musi określić, o której autobus przyjedzie. Ciekawe, co nie? Jeżeli autobusy jeżdżą w miarę często to pół biedy, ale jeżeli nie...
A jak wygląda kupowanie biletu u kierowcy? Wrzucasz do "lejka" drobniaki, podajesz kierowcy miejsce docelowe i zabierasz bilet. Kierowca nie wydaje reszty. Jeżeli nie miałeś drobnych to na bilecie masz kwotę o reszcie, którą możesz otrzymać w jakimś punkcie obsługi. Kupowanie biletu przebiega szybciej niż u nas ;)
No i oczywiście można sobie kupić bilety elektroniczne, jednodniowe, 3-dniowe, siedmiodniowe, wspólne z tramwajami LUAS, wspólne z kolejką podmiejską DART itp. Jak ja bym chciał wspólny bilet z koleją w GOP-ie...
Więcej o autobusach w Dublinie: www.dublinbus.ie/
Tagi: autobus, bus, dublin, komunikacja miejska,
Rozwiązanie konkursu eSKY.pl
Parę dni temu ogłosiłem konkurs na najdłuższą trasę lotniczą. Pragnę poinformować, że chyba za trudny konkurs to był, bo nie było za wiele zgłoszeń. Wygrał Jędrzej proponując trasę:
- Warszawa (wylot 16.11.09 o gogz, 11.05) przez Wieden - Londyn - Nowy Jork Honolulu - Tokio - Szanghaj -Sydney - Melbourne - Singapur - Nowe Delhi - Pekin - Moskwa - Dubaj - Paryż - Warszawa (20.11.09 0 godz. 9.40).
- Długość trasy to 62 031 km. Czyli 1,5 okrążenia Ziemi w 4 dni...
Ze zwycięzcą już się skontaktowałem. Nagrodą jest 5 bonów po 50zł na zakupy na stronie eSKY.pl.
Ps Jakby znalazł się jakiś sponsor chcący mi zafundować jakiś lot to przyjmę z otwartymi ramionami ;) Najlepiej jakby to był jakiś miesiąc w jakichś kilku krajach (może Ameryka Południowa? ;) ) He?
Lecimy! (będzie konkurs ;) )
Była we wrześniu Portugalia lotniczo (relacja się piszę - co z tego, że długo :D ). W czwartek będzie Dublin, też lotniczo. Jako, że tanie latanie jest fajną sprawą, to ucieszyłem z możliwości zorganizowania konkursu, w którym nagrodami będą kupony na zniżki przy zakupie lotów (ale nie tylko lotów). Kwota będzie w miarę fajna (dla 5 osób 5 x 50zł), więc jak ktoś ma chęć (chęć, bo nie będzie za prosto) to można będzie wygrać :)
Wydaje mi się, że zadanie, które zaproponuje będzie w miarę fajne. Będzie się można "pościgać". Sądzę, że znam co najmniej jedną osobę, której zadanie sprawi wielką radość ;)
Konkurs rozpocznie się w czwartek. Sponsorem jest firma eSKY.pl. Na górze strony (po lewej) jest mały obrazeczek odsyłający na stronę jeszcze innego konkursu związanego z eSKY. ;)
Ps Tak, wiem... zaś wpis nie o Operze :D ;) :P
Portugalskie toalety
Zdjęcia przedstawiające toalety. 3 pierwsze to wystrój toalet w jednym z barów w miejscowości nad Oceanem Atlantyckim (w okolicy Aveiro). Aż chce się korzystać ;) Gdybym jeszcze wiedział cóż tam za wierszyki były na kafelkach wypisane... Pewnie "wychwalające" przeciwną płeć (odpowiednio w damskiej i męskiej).
Bar jakiś super nie był - nawet jedzenie jakieś takie "nie super". Wrażenie robiła tylko toaleta. Pierwszy raz wróciłem do toalety po skorzystaniu. I to na dodatek z aparatem.
Tagi: malunki, portugalia, toaleta,
Gdzie spać... Na szczycie, w tirze czy pod mostem?
Na zdjęciu: najwyżej położony sen jaki było mi dane obserwować. Krywań w słowackich Tatrach Wysokich - 2495 m n. p. m. (chociaż to miejsce - zaraz przy przepaści - było położone 2-3 m pod szczytem.
Sen tej pary trwał co najmniej pół godziny (czyli tyle ile przebywałem na szczycie). Pewnie spali tam od jakiejś dłuższej już chwili...
Sam nocowałem w kilku dziwnych miejscach: dworce w Krakowie, Przemyślu i Barcelonie. Lotnisko w Londynie. Kaplice pod kościołem Wszystkich Świętych w Warszawie (na dodatek tam mnie zakonnica tak zamknęła, że od 10 rano do 16 nie mogłem wyjść - mimo, że chciałem - samotnie przechadzałem się podziemiach kościoła ;) ). W przypałacowym parku w Liwadii na Ukrainie.
Także zdarzyło mi się nocować w naczepie tira oraz na plaży we Włoszech oraz na Ukrainie. Przemoczonych namiotów z widokiem (a raczej brakiem) na Bielsko czy miejsca pod mostem w Czechach nie wliczam ;)
Ma ktoś jakieś podobnie dziwne miejsca na nocleg? Może ktoś ma marzenia? (ja chce się kiedyś na Babiej Górze obudzić na wschód słońca).
Zaskoczenie - Office 2007 + OpenDocument
Dziś zostałem zaskoczony przez Office 2007 (wstążka jest fajna, więc ona nie zaskakuje ;) ). Firmowy komputer (wolny strasznie), WinXP, Office 2007. Przychodzi mejl z plikiem *.ODT. Hmm... Mam tu OO instalować? Chyba mi wtedy już całkiem zawiśnie... Ale, ej... Ten plik w Operowym M2 ma ikonkę Office... Czyżby...
Kliknięcie spowodowało otwarcie pliku. Wiedziałem, że istnieje wtyczka do Office dodająca obsługę OpenDocument, ale jej tu nie instalowałem. Czyżby MS w automatycznych aktualizacjach mi ją jakoś zaaplikował? No no... Ale ta wtyczka była od Sun-a. Czyli albo wtyczka od Sun-a albo MS sam dodał obsługę tego formatu.
Chwila zabawy z Google i na Wikipedii informacja:
Inne programy obsługujące standard to m.in. AbiWord, TextMaker, IBM Workplace, eZ publish, Knomos, Scribus, Visioo Writer, Writely, Lotus Notes R8 (Beta), Microsoft Office 2007 z dodatkiem Service Pack 2.
Tagi: 2007, office, opendocument,
Katarynowanie...
Ostatnio śledzę troszkę sprawę Kataryny. Ci co wiedzą to wiedzą, reszty pewnie to nie interesuje. W całym tym dziwnym zamieszaniu najbardziej rzuca mi się w oczy pomieszanie z poplątaniem. "Dziennik" wrzucił do jednego wora blogerów oraz osoby komentujące wpisy na portalach(przeczytaj list otwarty do obrońców Kataryny).
Czy dziennikarze popisali się jakimś wyczuciem czy też taktem przy ujawnieniu tożsamości blogerki? Śmiem wątpić. Ale o tym już pełno tekstu napisano.
26 euro gwiazdek na poczcie
Poczta w Tarnowskich Górach. Pojawiam się tam celem odebrania poleconego listu. Po pobraniu numerka zauważam w portfelu brak dowodu osobistego... Źle... Chyba nie dostanę listu.
Ale podchodzę do okienka i... Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
Dzień dobry,
Dzień dobry.
Chciałem odebrać polecony. Tylko jest problem... Nie wziąłem dowodu...
Uu... No ja nie mogę Panu wydać listu bez dokumentu ze zdjęciem. Prawo jazdy, dowód osobisty, paszport...
No rozumiem... ale mam kartę Śląskiej Kasy Chorych bez zdjęcia, Kartę Euro26 - tu jest zdjęcie...
A co to?
A takie zniżki i ubezpieczenie...
Hmm... Nie, nie mogę... Musi być dokument z godłem państwowym...
Ale tutaj są gwiazdki...
I w tym momencie Pani zrobiła przepiękny uśmiech (może nawet lekki wybuch śmiechu można było zaobserwować) i wydała mi z tym przepięknym uśmiechem list polecony. I rzuciła na odchodnym: "To za te gwiazdki".
Tagi: poczta polska, tarnowskie góry,
Rankiem piwo jak kakao?
- Godzina: 6:52.
- Miejsce: Ogródek baru "Pod Lustami" w okolicy Huty Batory w Chorzowie.
- Kto: mężczyzna, lat 50-60.
- Akcja: standardowe ruchy ręki podnoszące kufel (połowa pojemności została) do ust. Przełykanie. Łypanie okiem.
Nie wiem czy ja jakiś dziwny jestem, ale nigdy o takiej porze bym piwa nie wypił... No chyba, żeby się jakaś impreza do takiej godziny przedłużyła... Ale nie rano, po obudzeniu... Wtedy to mleko, kakao, herbata... I gdzie o takiej porze bary są już otwarte?
Tagi: poranne piwo, sniadanie,
Poczta na gazeta.pl, a ludzie...
Dziś o 12:22 dostałem mejla o treści:
Źle zabezpieczona lista mailingowa...
...Czyli jak rozsyłać spam do wszystkich użytkowników serwera gazety korzystając z nieudolności ladmina...
Ktoś odkrył błąd w serwisie pocztowym gazety.pl. Każdy mejl wysłany na (na razie tajne)@gazeta.pl dochodzi do wszystkich użytkowników poczty gazety.. Super... Niech to naprawią i będzie spokój.
Ale nie... Po chwili zaczyna się zalewanie skrzynek testami tej "nowej funkcjonalności". I tak można sobie poczytać teksty "bardzo inteligentnych osób", które chciały sprawdzić czy to naprawdę tak działa. "Tak, to działa", "Pozdrawiam Agatę z biurka obok;)". A potem pierwszy spamerzy z linkami do allegro czy swoich serwisów... Zamiast zgłosić błąd to oni wysyłają mejle do siebie nawzajem. Jak małe dzieci sprawdzają: "czy ten czajnik naprawdę jest gorący?" Wrrrrr....
trzy literki _spacja_ trzy literki .kropka.
Pamiętnego dnia 17 grudnia roku pańskiego 2008 niejaki Adaś Dzzzz. wszedł do pewnego pokoju bez literek a wyszedł z literkami. Otrzymał on 3 literki, spację, kolejne 3 literki i kropkę. Zdziwił się niezmiernie, że takie oto literki otrzymał. Tym bardziej się zdziwił, że otrzymał razem z literkami także dwie cyferki i przecinek (4,5).
Dwa dni wcześniej ten sam Adaś Dzzzz. przechodząc przez pewien pokój w dawnym żeńskim gimnazjum został zagadnięty przez znanego mniej lub bardziej pana doktora słowami:
3 ciekawostki z samego centrum Tarnowskich Gór
3 ciekawostki fotograficzne z samego centrum Tarnowskich Gór.
Ławeczka. W Tarnowskich Górach jest mocniejsze przyciąganie ziemskie. Mogła się przecież wygiąć z tego powodu...
Z tego samego powodu (mocniejsze przyciąganie) na przystanku przy ulicy pod ławeczka znajdują się zabytkowe puszki. Co jest w środku... nie wiem... W sam raz pasujące do zabytkowego centrum miasta.
A tu rośnie trawa, która jest niszczona przez niedobrych mieszkańców Tarnowskich Gór. Autora tego bloga nie... on jeszcze bardziej skraca sobie drogę - wchodzi na chodnik kawałek za tym zasianym poletkiem trawy.
I pomyśleć, że 2 tygodnie temu przyjechało 3 panów w pomarańczowych kombinezonach, wysypało parę worków ziemi, zasiało ziarno trawy, ogrodziło poletko taką piękną biało-czerwoną szarfą (patriotycznie) i... Po paru dniach ogrodzenie zniknęło. I jak tu trawa ma wykiełkować...
;)
Tagi: Bytomska, Tarnowskie Góry, braki w mieście,
2 Zakończenia historii o rycerzu
W ogłoszonym pare dni temu konkursie nagrody były 2 i zakończeń też była para. Książki otrzymują Monika i Patrycja (same kobiety? gdzie te chopy...). A oto nagrodzene 2 zakończenia (oraz wstęp - aby było wiadomo o co chodzi :)
Wstęp
Był sobie rycerz. Taki nijaki rycerz - nigdy nie pokonał smoka, nie obezwładnił bazyliszka, siłą nie grzeszył, wyglądem nie zachwycał kobiet. Nie dostał nawet połowy królestwa i ręki królewny (królewna zresztą w jego królestwie niczym ciekawym się nie wyróżniała). Miał tego dość, postanowił coś w swoim życiu nijakiego rycerza zmienić. Ruszył na swoim małym posłusznym koniku w stronę słońca. I tak jechał w poszukiwaniu... Hmm... Nie wiedział w czego poszukiwaniu jechał. Ale chyba chodziło mu o rękę królewny i pół królestwa. No nie był zachłanny - mogła być księżniczka i ćwierć królestwa.
Po długiej i wyczerpującej podroży dojechał do pewnego miasta w odległym królestwie. Królestwo było jakieś takie dziwne... bo jak przejezdżał to mieszkańcy wiwatowali na jego cześć. A był taki nijaki przecież. W karczmie nakarmili go za darmo, nieznajomi stawiali mu miód i grzane wino i krzyczeli: "wybawicielu nasz...". Dostawał od wieśniaków kury, warzywa, wino z jabłek (najlepsze w tamtym świecie - "Komandorem" zwane). Ktoś mu do konika doczepił mały, dwukołowy wóz. I tam mu wrzucili świniaka, paręnaście kilo ziemniaków (świniak je zeżarł zaraz), 3 kopy jaj...
Zakończ opowieść - wygraj książkę
W ramach promocji czytelnictwa ogłaszam konkurs z nagrodą książkową :) A nawet z dwiema nagrodami. Polegać będzie na dokończeniu historii znalezionej w pewnym rękopisie, cudem ocalałym po spalonej osiemdziesiątce. Żadnych innych wymagań nie ma - ma się spodobać mi oraz 2 innym osobom (kobietom), które poproszę o ocenę. Nie ma ograniczeń długości, tematu, nowych bohaterów itp. Można nawet styl zmienić (i napisać od początku). Jedynym warunkiem jest to, że osoby które wygrają powinny pokryć koszty przesyłki. Mam jednak nadzieję, że to wielkim kłopotem nie będzie.
Nagrodą jest książka Kathy Reichs "Zabójcza Podróż". Mam takie 2 książki do rozdania, które otrzymałem od sieci blogów YellowGreen.pl. O książce można się więcej dowiedzieć np. w księgarni Merlin.pl.
Nagrodą jest kryminał, ale historia z rękopisu będzie lekko fantastyczna. Oto jej początek:
Tagi: konkurs, książka, zakończenie opowieści,
Wiara w PKP - tylko komu wierzyć ;)
Zdarzenie z niedzieli, z przepięknego dworca PKP w Bielsku Białej. Bierze udział: internetowy rozkład PKP, pani w informacji PKP, pragotron (nie wiesz co to? sprawdź ;) oraz kierowniczka i maszynista pociągu do Katowic.
Wracając z Beskidu Małego w 7 osób trafiliśmy do Bielska Białej. Miałem taką fajną małą, białą karteczkę ze spisanym rozkładem jazdy z internetu. A na nim pociag o 15:25 oraz 16:06. Tego o 15:25 nie było.
Tagi: Bielsko-Biała, kolej, pkp,
Samotne rozmowy z rogatkami
Jeżdżąc dziś na rowerze zauważyłem u siebie dziwny objaw NWC. Chodzi o rozmawianie z rogatkami na przeiewiadomoczegojeździe kolejowym. Najpierw powiedziałem "Proszę otworzyć". A następnie te same słowa wykrzyczałem. Do rogatek. I takiego słupka z mrugającymi światłami. Zaraz się ktoś odezwie, że nie potrafie krzyczeć ;) A najgorsze jest to, że te rogatki mi odpowiedziały słowami:
Nie mogę otworzyć bo jedzie pociąg.
A po chwili dodały:
Ale wiesz co... jak go nie widać to możesz przejść pod rogatkami.
No to zacząłem się rozglądać, a rogatki na to:
Z lewej ma przyjechać.
Tagi: bombardier, kolej, rogatki,
Kobieto! Nie słuchaj mężczyzn...
...jak masz na sobie japonki a oni Ciebie ciągną na kolejkę linową na jakiś szczyt. A dlaczego? Bo są w stanie Ciebie przekonać następnie do zejścia w tych japonkach na sam dół... I nawet ci w tym zejściu pomogą, mimo, że im to na dobre nie wyjdzie (co chwilę dźwiganie kobiety, aby się nie poślizgnęła na jakimś ostrym zejściu/głazie źle wpływa na mieśnie pleców ;).
Dwa zdania z dzisiejszej rozmowy pewnej pary (dwadzieścia kilka lat) na szlaku ze Skrzycznego (nartostradą!):
Misiu... A mieliśmy dzisiaj tylko chodzić po mieście...
Ale wiesz co. Te twoje japonki to maja zaletę. Nie poci się stopa...
(parę pięści trafiło na biceps "Misia")
Tagi: niedzielni turyści, skrzyczne, szczyrk,
← Wcześniejsze wpisy ↓


