adasiowe miejsce
Witam na moim jogu (lub jak kto woli blogu). Żadnych tajemnic tu nie zdradzę... Chyba. A jak zdradzę to znaczy, że to tajemnicą nie było. Wpisy marudne, śląskie, operowe, podróżnicze, fotograficzne i inne. Słowem ... nie da się jednym słowem.
Jak to z remontem dworca w Katowicach było/jest/będzie
Brawo... Remont dworca w Katowicach rozpocznie się w Mikołajki. Trochę te "brawo" jest ironiczne ;) Ale po kolei.
Jaki dworzec w Katowicach jest - prawie każdy wie. Do niedawna mało kto wiedział, że betonowy dach hali ma grubość około 6 cm i że jest nielicznym na świecie i w Polsce przykładem architektury brutalistycznej (zobacz moje zdjęcia). Nie jest za piękny, ale jest unikalny za to :) Fajnie byłoby mieć coś unikalnego, a nie burzyć. No ale już trudno...
PKP do modernizacji wybrało firmę Neiver (budowali Galerię Malta w Poznaniu czy Manofakturę w Łodzi). Modernizacja będzie polegać na zburzeniu obecnej hali, zbudowaniu podziemnych kondygnacji (parkingi, dworzec autobusowy) i tunelu drogowego pod halą i placem, odbudowie hali (a przynajmniej kielichów) i budowie centrum handlowego. I to jest część prac. Drugą zajmuje się samo PKP - dotyczy to modernizacji peronów dworcowych. Na razie są w trakcie modernizacji jednego peronu. Mieli zdążyć do początku grudnia - ale coś w to nie wierzę ;)
Ciekawostką nie będzie fakt, że nad peronami (w bliżej nie znanej przyszłości) będzie hala peronowa (takie coś jak we Wrocławiu). Tylko jeszcze nie wiadomo jak będzie wyglądać :)
Hura! Nie śmierdzę po imprezie.
Wczoraj przetestowałem czy zakaz palenie w klubach działa. W sumie to przetestowałem w jednym, niedawno otwartym w miejscowości na Wu w okolicy Rybnika... I... jest dobrze. nie śmierdzę, nie było wewnątrz widać kogoś kto by palił. Nie widać było też aby ktoś próbował (a mu nie pozwolono). W sumie dziś będzie sprawdzane w Gliwicach - oby nie było gorzej :)
Jeszcze nikt nie dostał ode mnie okrzycza za palenie na przystanku, ale podejrzewam, że się to zmieni, bo nie za bardzo miałem okazję przebywać na przystankach w ostatnich dniach.
To taki krótki wpisik :D A co... :)
Tagi: hura, nie śmierdzę, palenie,
Poszukiwania nagich Szwedek w Sztokholmie - przedłużony weekend w Szwecji
Nie wiem już o co chodziło z nagimi Szwedkami ;) W każdym razie pojechaliśmy odwiedzić znajomych w Szwecji na początku października. Liniami Wizzair z lotniska w Katowicach. Dzień przed odlotem byliśmy na imprezie w Jazz Clubie w Tarnowskich Górach - heh... byłem pierwszy raz o chyba podstawówki na jakiejś imprezie w TG :D Niezły ze mnie mieszkaniec. Ale to nieważne.
W okolicy południa w sobotę ruszamy do Pyrzowic, Ja, Andzia i Monika - w Świerklańcu, w parku krótki spacer w oczekiwaniu na busa (taa... i tak biegliśmy na busa mimo, że było czasu, że hoho). Potem na lotnisku obserwujemy psa, który przeglądał się w drzwiach do kontroli bezpieczeństwa. I tak odciągnął uwagę strażników (tzn. śmiech nie schodził pasażerom i strażnikom z twarzy), że kontrola przebiegła tak jakby jej nie było. Strażnicy mało ambitnie próbowali go wyprowadzić z terminalu ("No chodź piesku/pieseczku za mną, pójdziemy na zewnątrz, tam ci się spodoba").
W samolocie jak zwykle sen. Na lotnisku Szkokholm Skavsta poszukujemy busa do Sztokholmu (drogo... automaty nie przyjmują banknotów, wiec bilety kupić trzeba w okienku na drugim końcu terminalu - tam przechodziliśmy chyba wcześniej). Kierowca nie sprzedaje). W Sztokholmie (a dokładnie w Danderyd, stacja metra Mörby centrum) mamy umówionego kolesia (przez CouchSurfing), który udostępni nam miejsce do spania. Po około godzinie/półtorej jesteśmy na Cityterminalen. Czyli głównym dworcu autobusowym, dworzec kolejowy zaraz obok (także stacje metra wszystkich linii również w okolicy).
Jest godzina - po 20. Najpóźniej o 22 mamy być na stacji metra na przedmieściach miasta. Mamy numer telefonu do kolesia, więc to marudzę: zróbmy nocny spacer. No to przeszliśmy przez część centrum (nie przeszliśmy przez żaden most jednak) i gdy już był czas na szukanie metra zaczęliśmy dzwonić i pisać esemesy. Nie dało rady aby go poinformować, że się lekko spóźnimy... :D No i wyszło na to, że czekał na nas na stacji metra około 30-40 minut... Dobrze, że chociaż czekał :)
Kim był nas dachodawca? Cichomówiącym Brazylijczykiem. Przygotowaliśmy w jego kuchni (wspólnej z innymi osobami) kolację z kabanosów, sera żółtego i jeszcze jakichś rzeczy przywiezionych z PL. Pokosztował, ale nie wyjadał kabanosów jak to czynili kiedyś znajomi z Holandii/Indonezji) :D Obiecał nam, że następnego dnia nas oprowadzi po mieście. I zapytał o której chcemy wstać... Gdy usłyszał, że o 8... "To wiecie co... ja wam dam znać później i dojadę do was". W końcu nie dojechał :D
No to ruszamy na stację metra. Metrem (czadową mają nazwę metra: Tunelbana - w Silesii jest podobnie "lukej synku, tu bana bez tunel jedzie") przejeżdżamy m.in. wiaduktem nad jakąś wodą - nocą tego nie było widać. Wysiadamy na T-Centrallen i idziemy na w stronę ratusza. Po drodze mijamy w miarę interesujący, nowoczesny budynek złożony z metalowych prętów.
Lisia Babia Góra we wrześniu
Gdzie jest pięknie? W górach. Szczególnie jak się trafi na dobrą pogodę i towarzystwo. We pewien wrześniowy weekend wybraliśmy się na Babią Górę - najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego (i najwyższy szczyt w Polsce jeżeli pominiemy Tatry).
Dojazd z przygodami - 1. samochód postanowi przetestować skrót, którym mieliśmy jechać wieczorem na chatkę w Lachowicach.
Zdziwienie wywołał w nas objazd. Po zasięgnięciu języka u jednego tubylca ("Tam skrót do Zawoi... O tam... Kaj ten samochód pojechoł. Pojedziecie tam kawałek wonsko. a potym bez wode i bedziecie na tyj drodze."). To "bez wode" okazało się przejazdem przez rzekę/potok wpław. :D Samochód przeżył - bo płytko i płytami wyłożony potok. Ale za chwilę utknął w korku na tej polnej drodze... w korku. :D
W Zawoi oczekujemy przyjazdu drugiego pojazdu pod kościołem. Przejechali... i musieli się cofać prawie z Krowiarek :D No W każdym razie znaleźliśmy się i ruszyliśmy z okolic Dyrekcji BgPN. Najlpierw leniwie zielonym szlakiem na Markowe Szczawiny. Jest tam niedawno zbudowane od nowa schronisko. Wyglądało pozytywnie tylko klozet za 1-2zł :/ No i otoczenie trochę mało zagospodarowane zielenią (ubita ziemia).
Tagi: Jałowiec, Lachowice, Zawoja, babia góra, cyl, diabla, lis,
Przez tych Panów Silesia straciła kilkaset milionów...
- Piotr Uszok, Prezydent Miasta Katowice - Przewodniczący Zarządu
- Marek Kopel, Prezydent Miasta Chorzów
- Zbigniew Podraza, Prezydent Miasta Dąbrowa Górnicza
- Zygmunt Frankiewicz, Prezydent Miasta Gliwice
- Kazimierz Górski, Prezydent Miasta Sosnowiec
- Eugeniusz Moś, Prezydent Miasta Świętochłowice
- Andrzej Dziuba, Prezydent Miasta Tychy
- Zarząd Górnoślaskiego Związku Metropolitarnego (czyli tworu, który w sumie nic nie zrobił!)
Brawo!! Mieszkańcy są z Was dumni... Przeczytaj: Metropolia Silesia straciła 600 mln złotych dofinansowania na spalarnię śmieci.
Ps. Najlepsze, że prawie identyczna lista osób zasiada w Zarządzie KZK GOP-u. Ciekawe czy też dofinansowanie do Śląkiej Karty Usłuch Publicznych też się gdzieś straci... :/ Dumni jesteśmy. Hurra!!
A niech się ktoś odważy jeszcze na tych Panów zagłosować...
Tagi: dziuba, frankiewicz, gzm, górski, kopel, metropolia, moś, podraza, silesia, uszok,


