Rowerem na dworzec codziennie? Czemu nie!
Od maja dojeżdżam rowerem codziennie rano 1-2 km (wow! co za odległość, co nie? ;) ). A potem po pracy z powrotem. Rower zostawiam przyczepiony linką do płotku w okolicy dworca autobusowego w Tarnowskich Górach. Obok stoi zazwyczaj kilka innych rowerów (maksymalnie stało około 7-8). Motywację mi dał wpis na blogu Szymczaka.
Potem wchodzę do autobusu i jadę do pracy. Kierowca już mnie chyba kojarzy, bo jak jestem minutę po czasie odjazdu to jeszcze na mnie poczeka :D (stawiam go tak, że kierowca widzi czy już jestem czy nie - 100m odległości). Przez pewien czas brałem siodełko do plecaka "a nuż ktoś by chciał rower ukraść, to taki bez siodełko mniej go skusi". Od chyba miesiąca siodełko olewam ;)
Pamiętam w maju rozmowę z jednym kolesiem przy tym płotku:
- A nie boisz się złodziei? Że ci rower ukradną?
- W sumie to rower ma z 10 lat. Jakby zniknął to nie będzie wielkiej szkody. No i dopiero 3 dzień tak jeżdżę.
- Ale rower to rower.
- No tak, ale biorę siodełko ze sobą - może to troszkę opóźni jego zniknięcie.
- No ja w sumie tez się zastanawiałem nad przyjeżdżaniem rowerem, bo nie chce mi się chodzić na autobus tych 10-15 minut.
Następnego dnia jak dojechałem, to koleś przyczepiał swojego górala. W sumie to nawet się cieszyłem - bo wtedy to jego miał najsensowniejszy wygląd :D Mój był drugi w subiektywnej kolejności "taki chciałbym mieć". ;) Od jakiegoś czasu nie ma tego pierwszego roweru - mam nadzieję, że nie zniknął w sposób zaboru mienia...
Co jeszcze z tego tematu? :) A to, że rower w piatek urwał mi się błotnik (złamał się ten element metalowy trzymający - oby jutro nie padało - muszę do sklepu skoczyć). Nawet jak leje to rower zabieram - bo nie chce mi się iść (mam taką pomarańczową osłonkę na plecak, więc mnie nie oblewa z tyłu nic). No i opanowałem jazdę na rowerze z parasolem. Rower zdążył również kilka razy nocować na dworcu - zawsze następnego dnia był. Jeszcze do Lidla czy kościoła jeżdżę też na nim mimo, że to parę kroków. Zobaczymy ile wytrzymam - zależy od pogody.
Jak znajomym osobom mówiłem o tym, że rower mój stoi na dworcu to za każdym (może z nielicznymi wyjątkami) padało pytanie: "A nie boisz się, że ci go ukradną?". Odpowiadam: "jak ukradną to trudno, ale moim głównym rowerem jest crossowy, a jego na dworcu nie zostawiam. A ten to 10-cio letni góral - kto by go chciał - 5 zł na złomie by dostał ;)". W sumie to jakiejś wielkiej odległości nie mam... no ale zawsze jakiś odcinek jest :)
Teraz będzie walka: MZKP chce modernizować dworzec autobusowy - w sumie bardzo dobrze. Ale w koncepcji nie przewidzieli miejsca na zostawienie rowerów. Trzeba ich o to pomęczyć. Pomoże ktoś? :)
Tagi:
autobus dworzec mzkp rower tarnowskie góry
← [UserJS] Przemeblowanie panelu poczty + skrypt Mini Translator ↓ [UserJS] Autouzupełnianie pól tekstowych w Operze →
Komentarze:
Piotr Szymczak # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 00:58:56
W Łodzi działa prężna grupa nacisku GPO, i wielu sympatyków roweru, nie jedno udało się im załatwić. Grunt to zmobilizować kilka osób i dać o sobie znać w urzędzie :)
Dzięki za podlinkowanie i fajnie że byłem motywatorem :) Powodzenia z rowerem i oby pogoda sprzyjała jak najdłużej. Choć mam znajomego, który na rowerku śmiga cały rok, nawet zimą w mrozy i śnieżyce.
legalnycyklista # | dnia 13 września 2010, o godzinie 01:11:25
Bo zimno ma to do siebie że jest zimne kiedy przesiedzieliśmy 30 minut w ciepłym autobusie i musimy wyjść...
Na rowerze gdzie człowiek cały czas jest w podobnych warunkach i cały czas generuje ciepło. Po prostu poza momentem wyjścia z domu nie ma takich zmian temperatur i przez to po pierwsze można się idealnie ubrać po drugie nie ma momentów zimna. Polecam!
Livio # | dnia 13 września 2010, o godzinie 06:55:50
urwał mi się błotnik (złamał się ten element metalowy trzymając (...))
To jest coś strasznego! Ja już dwa razy urwałem tylny błotnik. W tym czasie brat kupił sobie nowy rower, a ja przejąłem jego poprzedni, nieposiadający błotników i tak też "rozwiązałem" ten problem. A widziałeś może w rowerowym inny błotnik niż plastikową atrapę? Już się chyba nie produkuje osobno normalnych błotników tylko taki pic na wodę, który w deszcz nic nie zatrzyma...
A zdarzyło mi się już tym samym rowerem jechać w burzę, w ulewę i wiem jak nieprzyjemnie jest mieć błotko wszędzie (wracaliśmy znad jeziora w strojach kąpielowych, odziani w ręczniki; kolega skręcił nie w tę drogę i nadrobiliśmy od 8 do 12km) :D .
adas # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 08:23:25
Spróbuję pomęczyć i może kogoś do tego męczenia przekonać :) Z tym, że nie wiem jak to dokładnie planują. Na razie jest tylko taki schemat:
http://www.bip.mzkp.akcessnet.net/upload/20100304124217byus0ay06txy.pdf
http://www.bip.mzkp.akcessnet.net/upload/201003041241503s5szv85e2a6.pdf
Info z przetargu na projekt budowlany:
http://www.bip.mzkp.akcessnet.net/index.php?idg=5&id=86&x=4&y=93
W sumie to jeszcze mam tam paru uwag - nie rozumiem tam dwóch pasów drogi naokoła dworca (szczególnie, że zostaje tam jednokierunkowa droga)...
Jajcuś # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 08:43:57
Oj chciałbym mieć gdzie pod domem dwa rowery dla siebie (plus po jednym dla żony i córki, wkrótce dla syna) trzymać…
Gdy rower trzeba znosić i wnosić na 3 piętro, to do Lidla czy do pracy woli się chodzić na piechotę. No i jak mam jeden rower, w miarę porządny, to wolałbym go nie stracić…
iss # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 08:50:05
Nie chcę źle wróżyć, ale linkę nawet małymi obcęgami odpina się szybciej niż kluczykiem.
Jajcuś # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 08:56:57
@iss: linka to nie tyle zabezpieczenie, co sygnał, że „rower nie jest bezpański”. ;-)
adas # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 09:32:40
Akurat ta linka to nie jest do otwarcia małymi obcęgami ;) Ale wiem, że to takie zabezpieczenie, że hoho... drugiego roweru bym tym nie przyczepił ;)
Ale nie warto mi było wydawać 200zł na U-locka. To by wtedy mi było szkoda tego u-locka - bo warty gdzieś 4-5 razy więcej niż sam rower :D
Jajcuś: A nie ma wózkowni? Ja miałem - musiałem w domu klucza poszukać. I potem zrobić tam lekki porządek (tj. te wszystkie starocie, które ktoś tam umieścił wrzuciłem do dwóch rogów i miejsce jest :) ) W wózkowni stoi teraz z 4-5 rowerów - z czego jeden mój, a trzy kolejne jednej rodziny z klatki (ojca i dzieci). Starych ram nie liczę :D
Jajcuś # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 09:36:48
Wózkowni?! Wózek (a właściwie dolne pół wózka) przypinamy na półpiętrze linką do kaloryfera…
adas # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 09:38:51
A gdzie ty mieszkasz? Jakieś piwnice tam są czy coś? ;)
Jajcuś # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 09:41:29
Piwnicę musiałbym najpierw dostosować… ażurowa ścianka z cegieł i drewniane, ażurowe drzwi, które można po prostu wyciągnąć z zawiasów… ;)
Myślałem o tym, żeby zainwestować w porządne drzwi i kupić ubezpieczenie, które objęło by rower w piwnicy… ale żona miała jakieś inne pomysły…
No i trzeba by częściowo tę piwnicę opróżnić, bo teraz roweru tam się nie wciśnie ;)
adas # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 09:59:17
No w sumie z mojej piwnicy zniknął mi miesiąc po komunii nowy rower Wigry-3 (ile to lat temu były... łooo).
Ale teraz to nie wierzę, że by się komuś chciało tego górala kraść :D Bo w sumie to drzwi do wózkowni nie są ambitnie wytrzymałe :D
Piotr Szymczak # |
dnia 13 września 2010, o godzinie 13:19:23
@Adaś fajny projekt (Ty wiesz jaki :) ) wczoraj wrzuciłem na fejsa link do tej notki na Jogu i powiadomiłem odpowiednich ludzi także nie zdziw się jak ktoś z Łodzi zaoferuje CI pomoc merytoryczną w sprawach związanych z przestrzenią dla rowerów w mieście :)
Dodaj swój komentarz:
W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.
*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)
**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)
* To jest lista
* Kilku elementów
- To jest lista
- Kilku elementów



Warto poruszyć lokalną społeczność do podpisywania petycji o miejsce dla rowerów. Do tego zaangazować się w jakąś rowerową masę krytyczną :)