Niedasim urzędników da się pokonać? Stojaki rowerowe w Gliwicach
Pamiętacie moje i Ady marudzenie w sprawie stojaków na rynku Gliwickim? Dzisiaj mnie poinformowano, że w Gazecie Miejskiej pojawił się następujący tekst:
Pan Adam zastanawia się, czy na remontowanym Rynku w Gliwach powstaną stojaki rowerowe. Zwrócił się z tą sprawą do ZDM-u, które wykluczyło możliwość zmian w projekcie zaakceptowanym przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (odpowiedź z 25 sierpnia). Jednak jak zapewnia nas rzecznik prasowy gliwickiego magistratu, Marek Jarzęowski, stojaki zostaną ustawione:
– Pierwotny projekt nie przewidywał stojaków na Rynku. Jednak spore zainteresowanie gliwiczan rowerami jako środkiem komunikacji sprawiło, że zostały naniesione poprawki. Potwierdzam, że stojaki w tamtym miejscu powstaną i to solidnie zabezpieczone.
To miło. Co nie? :) Czyli niedasizm da się przezwyciężyć... Już pal licho, że nie wiem co to znaczy: "będę solidnie zabezpieczone", Ważne, że będą :)
← Brak stojaków, a remont rynku w Gliwicach. Mejle w dłoń! ↓ [UserJS] Przemeblowanie panelu poczty + skrypt Mini Translator →
Komentarze:
adas # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 18:07:31
A potem się go odwiesza :D
A pamiętasz, o tych stojakach na placu Mickiewicza? Bo przechodziłem w okolicy i mi się zapomniało poszukać jak one tam wyglądają.
quest # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 18:22:58
W tym ostatnim zdaniu chodzi o to, aby żaden cyklista nie spiłował stojaka, nie wrzucił go na bagażnik i nie odjechał z nim w siną dal. Czy to nie proste i logiczne?? :)
Radek # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 19:26:10
Tak na dobrą sprawę to pomysł niestawiania stojaków rowerowych jest skrajnym debilizmem. Rowery nie hałasują, nie smrodzą, są zdrowe, małe, nie powodują korków. Jakie normalne władze nie chcą rowerów w swoim mieście!?
adas # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 20:05:16
Jeszcze Adizm (bo Ada też nieźle się w tej sprawie pokręciła).
No i może po prostu urzędnicy nie mają zakorzenionej w świadomości dbałości o rowerzystów. Więc trzeba ich pomęczyć :)
adas # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 20:14:11
No i pewnie jeszcze ktoś wysłał mejla w tej sprawie. Sam adas nie dał by rady...
Paweł Ciupak # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 21:10:31
Jakie normalne władze nie chcą rowerów w swoim mieście!?
Zapomniałeś, że w dobie szerokiego rozpowszechnienia samochodów, władze często zapominają o tym, że istnieją ludzie poruszający się rowerem, i że istnieje takie coś jak rower. I potem wychodzą takie kwiatki, jak czujniki systemu sterowania światłami na skrzyżowaniach rowerów nie wykrywają…
No i ta mentalność, typu „to nie wieś, żeby tu rowerem jeździć”…
Radek # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 21:13:24
Szczerze mówiąc, to nie spotkałem się z taką mentalnością. Ale może i masz rację... Zresztą pewnie zależy od miasta i od tego, jak często mieszkańcy o rowerach przypominają. W Wawie przeróżne masy krytyczne i itp. nie pozwalają o rowerzystach zapomnieć.
Paweł Ciupak # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 23:08:19
W Wawie przeróżne masy krytyczne i itp. nie pozwalają o rowerzystach zapomnieć.
No ale i tak jak już coś władzę robią, to zwykle na „odwalsię” [1]. No może oprócz stojaków na parkingach P+R, które wbrew pozorom są dość dobre.
A tak BTW, to właśnie ten cytat „to nie wieś, żeby tu rowerem jeździć” dotyczył się oryginalnie właśnie stolycy.
[1] Spróbuj się przejechać rowerem od Jabłonnej do Starzyniaka bez łamania przepisów, zobaczysz o czym mówię.
Radek # |
dnia 07 września 2010, o godzinie 23:21:29
Swego czasu zrobiłem sobie wycieczkę z Legionowa do Ursusa (fakt, z małą pomocą ZTM ;)) i dało rade. Ale przyznam, że nie wiem czy łamałem przepisy. Gdzie się dało, jechałem ścieżką, a jak nie to chodnikiem. Cytatu "to nie wieś" bym się po wawie nie spodziewał, ale z drugiej strony jest w tym mieście sporo takich "pseudo miastowych" co im się parę lat temu wymyśliło, że tu jakaś ziemia obiecana i właściwie wystarczy tu zamieszkać, żeby być kimś... No, ale to temat na inną rozmowę.
legalnycyklista # | dnia 08 września 2010, o godzinie 09:33:53
bq. a jak nie to chodnikiem
Czyli łamałeś z pewnością - chodnik jak sama nazwa wskazuje domyślnie służy do chodzenia, tylko w niektórych przypadkach dopuszcza się po nim jazdę:
a) masz <10 lat
b) opiekujesz się dzieckiem <10 lat
c) chodnik ma >2m szerokości i na jezdni dopuszczone jest >50km/h (czyli w mieście głównie w godzinach 23-5)
Po pasach (tak jak pieszy) jeździć może tylko a) gdyż formalnie jest traktowany jak pieszy.
A o warszawie-nie-wsi mówił Marek Woś, OIDP rzecznik Zarządu Dróg Miejskich
bounty_hunter # |
dnia 08 września 2010, o godzinie 11:05:58
Gratuluję wam obojgu zwycięstwa nad skostniałą masą urzędniczą ;) Nawet, jeśli była lekko rozmiękczona wyborami.
A co do wpływu Masy Krytycznej - w Gliwicach organizowana jest w miarę regularnie (sam udziału nie brałem, więc dokładnie nie wiem), a jednak o rowerzystach władze zapominają. Gdyby tak zaczęli jeździć z kosami, widłami i pochodniami...
Piotr Konieczny # |
dnia 08 września 2010, o godzinie 14:07:25
Gratulacje Adaś! Chcieć to móc :)
legalnycyklista # | dnia 09 września 2010, o godzinie 00:20:59
Masa sama z siebie nie działa zbawiennie na umysły władz - co najwyżej wzmacnia jakąś organizację przy rozmowach z urzędami, m.in. przez udział mediów. W Warszawie nie ma co ukrywać masa sporo dała Zielonemu Mazowszu, wcześniej nazwę tę znali głównie przeciwnicy, a teraz o organizacji mówi się o wiele pozytywniej! I to ma znaczenie, bo opinią pieniaczy urzędnik się nie przejmie, a przedstawicieli pozytywnie widzianej organizacji już (trochę) tak.
Dodaj swój komentarz:
W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.
*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)
**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)
* To jest lista
* Kilku elementów
- To jest lista
- Kilku elementów



Całe szczęście, że za chwilę wybory. Na czas kampanii niedasizm bywa zawieszony ;)