Jak to Lenny Kravitz Wianki rzucał...
W Krakowie w sobotę rzucały się do Wisły różnego rodzaju Wianki. Niejaki adaś też tam był. Ale do przybycia zachęciło go pojawienie się tam w tym samym terminie niejakiego Lennego Krawca. Jakimś wielkim jego fanem nie jestem, ale muzykę znałem i nawet mi się podoba. Czyli przypomnienie/pierwsze przesłuchanie jego muzyki nie było formą samoudręczenia. Wręcz przeciwnie.
No to jakie wrażenia z Wianków? Skład mej grupy - w sumie 8 osób (przedstawiciele magistrów/inżynierów, studentów politechniki śląskiej oraz UJotu, UŚia...). Czas akcji - od około połowy koncertu Vavamuffin do końca Wianków.
Najpierw przejście z okolic mostu Grunwaldzkiego wzdłuż Wisły i Wawelu. Deszcz z góry. Błoto na dole. Czasami kobieta z wiankiem. Na głowie. W okolicy Smoka Wawelskiego widok na scenę zasłaniały czarne płachty - pewnie dlatego aby było przejście.
Dziwiło nas też to, że nikogo z piwem nie było... No tak... Kulturalne miasto, a my tu chcemy pić piwo pod chmurką. Przepraszamy.
Specjalne pozdrowienia dla osób, które zapamiętałem:
- dziewczyny w niebieskich gumiakach, żółtym ubraniu oraz wianku tańczącej pod Wawelem (koło Toy-Toy-ów)
- dziewczyn tańczących na murku w samych skarpetkach
- dla pozytywnej grupki osób śpiewających/tańczących piosenki Markowskiej przy murku naprzeciwko sceny (hehe :D )
Kolejne pozdrowienia dla tłumu dziwnie patrzących na nas ludzi. Znaczy musieliśmy dziwnie wyglądać śpiewając na Markowskiej. Potem śpiewając (tak się nam wydawało) w długiej przerwie różne piosenki: "Uśmiech się" i "Orkiestrę" Pogodna, "Idzie Wojna" Siekiery, kilka piosenek Kultu Kazika czy też "Jesteś Szalona" Boysów oraz "Barbie Girl" Aqua (serio :D ).
Pozdrowienia dla osób, które się włączyły do śpiewu (m. in. dla fana Kultu oraz fanek Aquy :D ). Oraz dla dziewczyny, która podeszła do nas i zapytała:
Czy moglibyście tak głośno krzyknąć "Krystian Janiak"? Bo mi się kolega zgubił.
No to troszkę pokrzyczeliśmy, ale ktoś nas poinformował, że to nie Krystian a Oliwier (prowadzący wianki). Gdyby nie nasz śpiew/krzyki to te kilkadziesiąt minut oczekiwania na Lennego byłoby strasznie nudne... Przynajmniej dla nas ;)
W czasie oczekiwania do Wisły spadły dziewice. Takie na paralotniach. Nieźle. Wreszcie pojawił się Kravitz. Jednym z pierwszych jego zdań było: "Shit. Ale wy jesteście daleko". No... Scena była po drugiej stronie Wisły. Biegały tam jakieś małe punkciki - z tego powodu chyba było słabo czuć atmosferę. Także nagłośnienie chyba było słabe - bez problemu można było rozmawiać. Niby to zdrowe, ale mniejsze wrażenie robiła muzyka (taka cicha - przynajmniej w naszym rejonie).
Lenny grał na wielu gitarach, pianinie, keybordzie i pewnie jeszcze na czymś. Mimo odległości dawał radę utrzymywać kontakt z publicznością ("Przypłyńcie do mnie"). Moje uszy zachwyciły się grą saksofonisty Ogólnie zagrał większość znanych piosenek. Tylko szkoda, że połowa tłumu stała jak na festiwalu piosenki żołnierskiej. I trzymała parasole w górze zasłaniając widok. Chociaż przy Fly Away już się większość rozkręciła.
Lenny pograł jakieś 90 minut (z bisami). Potem chyba bez pożegnania zniknął. I rozpoczęły się ognie sztuczne. Przyjemny widok: ognie z rzeki, z boku Wawel... I płynące Wianki ze świeczkami Wisłą. No i koniec.
Ogólnie miejsce w zakolu Wisły na koncerty się słabo nadaje (prędzej na widowiska na wodzie). Przeszkadzało błoto (szczególnie przy wychodzeniu z terenu koncertu). Muzyka nie przeszkadzała :) Nawet była pożądana. Jak komuś śpiew nasz przeszkadzał to proszę o wybaczenie. Będziemy więcej ćwiczyć, aby mniej fałszować.
Tagi:
kraków lenny kravitz wianki
← Opera Unite - przyniesie wolność :) ↓ Zbliżamy się do stabilnej Opery 10 →
Komentarze:
adas # |
dnia 22 czerwca 2009, o godzinie 22:49:18
W skarpetkach ale na ręczniku jakimś ;) Butów w pobliżu nie zaobserwowałem.
adas # |
dnia 22 czerwca 2009, o godzinie 22:52:01
Oo... Na jabbera mi nie przeszło słówko tylko pogrubione ;) Znaczy... One miały ubiór ino... fajne było to, że nie miały butów ;) A tu od razu takie myśli ;)
md # | dnia 23 czerwca 2009, o godzinie 12:14:32
ja przyjechałem do krk zaraz przed koncertem i byłem w szoku, że palca nie dało się wcisnąc w tłum. jednak znalazłem doskonałą miejscówkę na murze co osobom stojącym obok się nie spodobało bo byliśmy ścisnięci jak ogórki kiszone w słoiku. podczas piosenek tylko można było uginac nogi, skakanie mogłoby sie zakonczyc zle dla ludzi stojących na murze. koncert na 6. nie zgadzam sie z opinią, ze nagłosienie dupiate. adasia nie widziałem...
zlotek # | dnia 24 czerwca 2009, o godzinie 20:27:05
adas, czy nie możesz zrobić odddzielnego rss dla rzeczy informatycznych?
adas # |
dnia 24 czerwca 2009, o godzinie 20:28:00
Hihih :D A dużo tych rzeczy nieinformatycznych tu mam? ;)
zlotek # | dnia 24 czerwca 2009, o godzinie 20:34:34
Od jakiegoś czasu to większość wpisów ;/
Łukasz # | dnia 24 czerwca 2009, o godzinie 21:26:45
Jeśli ktoś by chciał zobaczyć jak wyglądał ten koncert to zapraszam
do strony z 5 filmikami z ytb w jakości HD i (chyba) z najlepszym dźwiękiem ze wszystkich filmików na youtube
http://kravitz.wianki.prv.pl/ - pozdrawiam
Dodaj swój komentarz:
W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.
*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)
**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)
* To jest lista
* Kilku elementów
- To jest lista
- Kilku elementów



Wanted # | dnia 22 czerwca 2009, o godzinie 22:05:08
Wow, te dziewczyny rzeczywiście tylko w skarpetkach były? Kraków to jednak fajne miasto :)