adas@dziugger - jogger

Katarynowanie...

dnia 24 maja 2009, o godzinie 21:54:52

Ostatnio śledzę troszkę sprawę Kataryny. Ci co wiedzą to wiedzą, reszty pewnie to nie interesuje. W całym tym dziwnym zamieszaniu najbardziej rzuca mi się w oczy pomieszanie z poplątaniem. "Dziennik" wrzucił do jednego wora blogerów oraz osoby komentujące wpisy na portalach(przeczytaj list otwarty do obrońców Kataryny).

Czy dziennikarze popisali się jakimś wyczuciem czy też taktem przy ujawnieniu tożsamości blogerki? Śmiem wątpić. Ale o tym już pełno tekstu napisano.

Cała akcja wyglądała najpierw na jakąś próbę sprawienia, aby jedna blogerka pisała "ciszej". A potem jakimś zręcznym ruchem postarano się do grupy blogerów dorzucić wszystkich komentatorów z forów, dyskusji portalowych itp. No i napisano jacy ci wszyscy niedobrzy, brutalni, nierozgarnięci, chamscy itp. Co do komentarzy pod wpisami portalowymi - racja. Ale przy okazji dostało się blogerom. A w tej grupie takiego chamstwa już jest nie ma przecież.

I w pewnym sensie anonimowości (o której też dyskutowano) nie ma. Jeżeli ktoś wyrobi sobie markę (nawet nie podając nazwiska) to się go czyta. Jeżeli ktoś będzie pisał źle, będzie niewiarygodny - to się go nie czyta. Proste? Patrząc na dziennikarzy - chyba niekoniecznie.

Więc podawanie argumentu, że ujawnienie danych blogerki miałoby zmniejszyć liczbę marnych jakościowo "komentarzy no onecie" jest ... Nie wiem czym jest. Słów mi brak.

Przepraszam za taki wpis na blogu, ale musiałem to gdzieś napisać...

Tagi:

Komentarze:

kkk # | dnia 24 maja 2009, o godzinie 23:49:40

Zgrzyty kataryny? Ten ki.cz umie cenić,
kto próbuje rozum na drobne rozmienić.
Szkoda czas swój trwonić. Czy to sie opłaca?
Ja mam swoje zdanie. Ot, wart Pac, Pałaca!

kmitko # | dnia 25 maja 2009, o godzinie 10:29:22

Nie znam szczegółów „afery”, ale ten tekst Karnowskiego jest w ogóle bardzo wesoły: dwa przegrane procesy o zniesławienie miałyby oznaczać odpowiedzialność karną? Pokażcie mi paragraf, bo nie uwierzę. IANAL, ale albo się odpowiada w sprawie cywilnej o zniesławienie (i wtedy nie ponosi się odpowiedzialności karnej nawet po setce procesów), albo w sprawie karnej o pomówienie (i wtedy wystarczy jeden proces). Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale proces cywilny ma się nijak do karnego.

Już nie wspominam o tym, że ujawnianie anonimowych źródeł to dla dziennikarza śledczego (a na takiego pozuje redaktor, jeśli dobrze rozumiem te fragmenty o ujawnianiu afer) zawodowe samobójstwo – szczerze wątpię, aby kiedykolwiek w przyszłości zgłosiło się do niego polskie Głębokie Gardło.

Bartini # | dnia 25 maja 2009, o godzinie 20:41:45

Jakoś mnie to dziwi od kiedy usłyszałem, że redakcja „Der Dziennika” jest w tym samym budynku co redakcji „Fucktu”.

Krasowski zachowuje się jak gówniarz i należy potraktować go należycie, spuszczając go w kiblu, tak jak i jego szmatławą gazetkę.

Jurgi # | dnia 29 maja 2009, o godzinie 23:57:01

ujawnianie anonimowych źródeł to dla dziennikarza śledczego (a na takiego pozuje redaktor, jeśli dobrze rozumiem te fragmenty o ujawnianiu afer) zawodowe samobójstwo

Otóż to. Wiarygodność tej gazety moim zdaniem kompletnie legła w gruzach.

Dodaj swój komentarz:

W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.

*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)

**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)

* To jest lista
* Kilku elementów

  • To jest lista
  • Kilku elementów