adasiowe miejsce
Witam na moim jogu (lub jak kto woli blogu). Żadnych tajemnic tu nie zdradzę... Chyba. A jak zdradzę to znaczy, że to tajemnicą nie było. Wpisy marudne, śląskie, operowe, podróżnicze, fotograficzne i inne. Słowem ... nie da się jednym słowem.
Z nową (zaokrągloną) skórką - Opera 10^9.80
Hmm... Weekly Opery w środę? Z nową skórką? No no... Wygląda, że zbliżają się do wydania pełnej wersji (bo skórka się pojawiała jakiś czas przed nową wersję - o ile mnie pamięć nie myli). No i to wersja nie 10 a 9.80 - szczegóły niżej.
Skórka (przedstawiona na zrzucie obok - w brązowym schemacie kolorów) przypomina poprzednią w większym stopniu niż przy poprzednich zmianach skórek. Przynajmniej takie było moje pierwsze wrażenie.
Pierwsze co się rzuca w oczy to bardziej zaokrąglone krawędzie przycisków, kart itp. Także bardziej widoczna aktywna karta (m.in. większy kontrast). Oprócz tego pełno nowych grafik przycisków, ikonek itp. No i ikonki w domyślnej skórce są ponownie... wielokolorowe. :)
Tagi: opera, przeglądarki, skin, skórka, testowa,
Katarynowanie...
Ostatnio śledzę troszkę sprawę Kataryny. Ci co wiedzą to wiedzą, reszty pewnie to nie interesuje. W całym tym dziwnym zamieszaniu najbardziej rzuca mi się w oczy pomieszanie z poplątaniem. "Dziennik" wrzucił do jednego wora blogerów oraz osoby komentujące wpisy na portalach(przeczytaj list otwarty do obrońców Kataryny).
Czy dziennikarze popisali się jakimś wyczuciem czy też taktem przy ujawnieniu tożsamości blogerki? Śmiem wątpić. Ale o tym już pełno tekstu napisano.
Niuchanie krokusów w Dolinie Chochołowskiej
Człowiek zrobi wiele aby pochodzić po Tatrach. Wstanie o 3:20... Wyruszy o 4:00 (jednakże wcześniej będzie marudził o przesunięcie terminu wyjazdu co najmniej godzinę - snu trza...). Poprowadzi pojazd mechaniczny, który wielkiej mocy do rozpędzenia nie ma. Będzie pomstował na wolniejsze pojazdy (czyt. rowery, maluchy, fotoradary), że znów się trzeba rozpędzać...
Ale ten człowiek będzie silny. Nie da po sobie pokazać słabości. Nawet gdy na dwójce silnik wyje, a oczy mówią: "zmruż powieki"...
W weekend przedmajowy udało się zorganizować (dzięki Pani ŚUM-owatej) wyjazd na niuchanie krokusów w Dolinie Chochołowskiej... Start z TG o 4 rano, potem Mikule, Glajwic i Tychy. Z Tychów 3 wehikuły ruszyły w stronę słońca i gór. Trasa wiodła przez Pszczynę, Bielsko (chyba co skrzyżowanie fotoradar...), Żywiec i Korbielów (musieliśmy się rozpędzić, a ktoś nowym samochodem tarasował nam drogę jadąc 40...) Potem chwila przez Słowację, obok jeziora Orawskiego, ponownie przez granicę do Chochołowa. Aż wreszcie wita na Witów i wlot do Doliny Chochołowskiej. Okazało się, że najsłabszy samochód przyjechał pierwszy :D (bo na nas czekali na granicy ;).
Śniadanko o 9. W mocnym słońcu. Jakub terrorysta prezentował się nad wyraz "ciepło" w polarze i zimowej kurtce... Ruszamy do kolejki po bilet do parku. Tam patrzymy jak wygląda traktoropociąg z pasażerami upchanymi prawie jak w 820/840/870 KZK GOP. Przekrój turystów bardzo duży, ale chyba naszymi w miarę dużymi plecakami przyciągaliśmy wzrok.
Tagi: dolina chochołowska, krokusy, tatry,
Ręce wiszą na linie... Palenisko w Chorzowie
W weekend majowy (może za niedługo będzie wpis o nim) w Ogrodzieńcu przechodząc obok parku linowego zacząłem marudzić... "Chodźmy się powspinać... to nawet nie wygląda tak strasznie...". Dwie kobity (z lekkim lękiem wysokości) odwiodły mnie od tego pomysłu słowami: "Już nie zdążymy z Ogrodzieńca wyjechać". Ale obiecały, że pojedziemy do Parku w Chorzowie...
Pierwszy termin przełożony, bo jakaś tam "blondyna" powiedziała, że pojedzie, ale ostatecznie nie pojechała (jak zwykle). Na drugi jakoś ludzi też brakowało, ale... pojawiło się w Chorzowie 6 wspaniałych. 2,5 "silnych" mężczyzn, 3,5 pięknych kobiet... Jedna z ładnie zrobionymi paznokciami: "Ja się wspinać nie będę!".
Po wejściu do parku linowego widzimy jak na jednej z platform stoi dziewczyna (kilkanaście lat) i nie może się zdecydować czy skoczyć na tej linie jak Tarzan czy nie... Instruktor od tego momentu wszedł też na platformę i zaczął ją przekonywać, że da radę... Przejście troszkę trwało.
Tagi: chorzów, palenisko, park linowy, wpkiw,
Testowa Opera 10 z trzynastego dnia miesiąca...
Ja się obijam ostatnio blogowo... Uuu... chyba czytelnikom podpadłem. Minąłęm 2 tygodniówki. O wczorajszej piszę dzisiaj... Pewnie i tak już mnie wszyscy wywalili z RSS-ów...
Ale dla tych co zapomnieli wywalić napiszę, że Opera z wczoraj aktualizować automatycznie się potrafi (od dłuższego czasu coś nie działało). Poprawiono trochę błędów silniku wyświetlania (np. nie przechodzenie do kotwic).
W którejś z nie opisanych przeze wersji cotygodniowych wprowadzono informowanie twórców przeglądarki o jej wywrotkach (wysyłanie crashlogów). We wczorajszej poprawiono to wysyłanie (np. pod linuksem). We wcześniejszej wprowadzono kilka ułatwień dla twórców skórek. Oraz wiele innych zmian (drobnych lub też nie), których nie chce mi się tłumaczyć tak na szybko (szefa nie ma :D ).
Tagi: aktualizacja, opera 10,


