adasiowe miejsce
Witam na moim jogu (lub jak kto woli blogu). Żadnych tajemnic tu nie zdradzę... Chyba. A jak zdradzę to znaczy, że to tajemnicą nie było. Szukających wpisów dotyczących Wikipedii zapraszam też na Blog Wikipedystyczny.
Kurs Turystyki Wszechstronnej z gliwicką Watrą
Jako, że w zeszłym roku udało mi się na tytułowy Kurs Turystyki Wszechstronnej zapisać (i nie żałować potem ;) to studentom Politechniki (a także osobom, dla których dojazd do Gliwic problemu nie sprawi) polecam. "Ale co chodzi?" Po prostu co tydzień/dwa są "wykłady" (bardziej pokazy slajdów, pogadanki itp.). A do tego w weekendy wyjazdy w różne dziwne miejsca :)
Mi się udało m.in. jeździć na nartach po Pilsku z plecakiem i gitarą, płynąć pontonem po Białce Tatrzańskiej (rafting), galopować na koniu (móóój tyłek), popływać na jachcie. Wyjazdy kosztują tyle ile dojazd na dane miejsce i jedzenie - czyli zazwyczaj niewiele. Sprzęt macie dostępny, noclegi zazwyczaj zapłacone, lub darmowe...
Walentynkowe Gorce z sercem na tyłku
Pobudka 3 rano. Jeden autobus, drugi autobus... Katowice witają :) Jako, że do pociągu jeszcze chwila to odganiamy jednego kolesia proszącego o złotówkę:
Co będę owijał w bawełnę... Na wino mi brakło...
Potem przechodzi zobaczyć jak wygląda dojście na perony dla osób niepełnosprawnych. Wygląda genialnie - najpierw dzwonek na wysokości głowy. Głowy stojącego człowieka. Potem otwierają bramę i delikwent na wózku przejeżdża przez nieznane otchłanie dworca, wyjechać na powierzchnię windą towarową... Nie mieliśmy odwagi zadzwonić...
Dojeżdża kolejni ludzie z ekipy. Wsiadamy do piętrowego składu i rozpoczyna się poranny śmiech :) Do Krakowa z lekkim opóźnieniem dojeżdżamy - Kuba terrorysta na cały głos oznajmia, że:
Zapomniałem, że tu się wjeżdża do ciemnoty...
Na szczęście Krakusi chyba mają spokojne usposobienie, bo żadnych rękoczynów nie było. Przechodzimy na dworzec autobusowy w poszukiwaniu naszego autobusu. I wyryte zostaje nam w umysłach wyrażenie: "...na dolnej płycie dworcaaaa". Pasażerowie musieli się dziwić jako pomagaliśmy zwiększyć słyszalność zapowiadającego dopowiadając te słowa do każdej jego wypowiedzi. Z taki długim przeeeeciągnięciem.
Tagi: dużo śniegu, gorce, góry, śnieg,
Wspólny bilet w GOP-ie - wyślij mejla
Czym jest wspólny bilet na autobusy i pociągi w okolicach Katowic? Marzeniem. Takim nie spełniającym się od dawna. Jest tu tyle linii kolejowych i autobusowych, a połączyć tego "ci u góry" nijak nie potrafią. No i zamiast 35 minut pociągiem z Gliwic do Katowic czy 20 do Bytomia to ludzie jadą pełnym autobusem ponad godzinę... Czadowo...
KZK GOP (wszyscy ten związek uwielbiają ;) miał plan, że wprowadzi takie super, piękne i niewiadomocojeszczemające karty chipowe (czy też zbliżeniowe). No i obiecał, że będą za 2 lata i że będzie to bilet na autobusy, tramwaje, pociągi, kina, teatry i pewnie szalety miejskie też... Ale się przeliczyli z czasem i zmienili termin (jakie to kazetkagopowe ;) Na 2013 rok przełożyli (ironicznie zapytam: "a EURO?"). A zwykłego papierowego biletu wspólnego wprowadzić do tego czasu to się nie da? Drzew szkoda na papier?
Walentynkowa Opera + pokonanie aktywacji pluginów
Nowa Opera tylko dla zakochanych? Dla tych już/jeszcze nie pewnie też ;) Co w niej nowego? A możliwość subskrybowania kanałów RSS do internetowych czytników (aby się pojawił GR trzeba włączyć sprawdzanie dostępności nowej wersji Opery). Chociaż coś pod Linuksem jakoś marnie działa (znaczy nie dodaje ;) ) Lista czytników będzie zwiększana w przyszłości.
Dodano też możliwość wysyłania mejli z internetowych serwisów po kliknięciu na link mailto: - na razie obsługiwane są tylko serwisy Opera Web Mail, Yandex oraz Fastmail. Fajnie, że jest, ale szkoda, że tylko takie serwisy (na blogu piszę, że z innymi mają jakieś problemy). Może by też zaproponować polskie serwisy do polskiej wersji Opery?
Elektrociepłownia Szombierki murami was zachwyci...
Wstać rano. Wsiąść do autobusu do Bytomia. Po co? Na Kraftwerk :) A dokładniej do Elektrociepłowni Szombierki. W Bytomiu jesteśmy z Pawłem o 9:50, Andzia już czeka na dworcu autobusowym. Teraz ruszamy na dworzec PKP - pierwsze zdjęcie w tunelu, potem statyw i panoramka hali peronowej w Bytomiu - jedna z ostatnich w Polsce.
Przyjeżdża po chwili pociąg z Gliwic. z którego wysiada około setki osób - okazało się, że wszyscy specjalnie na Szombierki. 2 kobiety zamiast iść za tłumem poszły w przeciwnym kierunku ;) Telefonicznie trzeba je ściągnąć w naszą (dobrą) stronę.
Przechodzimy na przystanek wąskotorówki a tam tłum z aparatami i statywami. Paweł zrobił tylko jedno zdjęcie w czasie całego wypadu, bo: "jak zobaczyłem ile osób ma aparaty to mi się odechciało...".
Po kilkunastu minutach podjeżdżają 2 wagoniki pchane przez spalinową lokomotywę produkcji rumuńskiej. Powolutku upychamy się w wagonikach - organizatorzy mówili, że liczba osób ich przerosła. Widocznie ludzie są głodni przemysłowych wrażeń. W końcu to ludzie ze Śląska ;)
Po 10 minutach dojeżdżamy pod płot elektrociepłowni - teraz kawałek piechotą i jesteśmy na terenie Elektrociepłowni Szombierki - wielkiego ceglanego budynku z 1920 roku. W 4 około 40 osobowych grupach zaczynamy zwiedzanie - najpierw wchodzimy bramą pod wieżą zegarową na dziedziniec. Brzmi tak jakbyśmy wchodzili na zamek. W pewnym sensie tak to wyglądało. Nad nami góruje wieża zegarowa z 2 największym czterostronnym zegarem w Polsce (zaraz po PKiN w Warszawie). Z tym, że ten nie działa, bo gołębie obs... popsuły mechanizm ;)
Wchodzimy do budynku na "poziom zero" - witają nas koleby - wagoniki na szynie przymocowanej do sufitu. To tutaj odbiera się żużel oraz doprowadzana wentylatorami powietrze. Po drodze mijamy się z drugą grupą. która weszła innymi drzwiami ;)
I już jedna pani fotograf z Knurowa zdążyła się zgubić i wzywała pomocy telefonicznie ;) Byli też tacy, którzy przewodnika widzieli tylko w pociągu - mieli później tzw. indywidualne zwiedzanie z aparatem i statywem...
Tagi: bytom, elektrociepłownia, szombierki, wąskotorówka,



