adas@dziugger - jogger

Cool Kids of Death - koncert w Katowicach

dnia 28 kwietnia 2008, o godzinie 09:24:09

Niedziela wieczór, Cogitatur w Katowicach. Koncert Cool Kids of Death. Godzina 19:30, wszedłem. Usiadłem przy wejściu i przyglądałem się wchodzącym. Tyle różnych rodzajów trampków to ja w życiu nie widziałem ;) No nieważne. Sam klub miał podobno zrobić dobre wrażenie. Chyba nie zrobił. Takie bez klimatu (niby gdzieś tam fortepian, jakieś starocie). Ale to nie to... U góry dużo miejsca na koncerty, imprezy. No i szatni brak... Ktoś nie pomyślał?

O 20 koncert rozpoczął jakiś zespół o nazwie Violence On TV. Trochę wokalisty nie było słychać. Może to i lepiej, bo jak się starałem wsłuchiwać w to co śpiewają to mi się odechciewało ;) Gitarzysta miał jakiś dziwny nałóg dotykania gitarą wszystkiego co było w okolicy (stojaki, mikrofony). Muzycznie to mi odpowiadało jak zaczął leżeć na podłodze i coś strasznie psychodelicznie zagrał. Ale mu się jakiś kabelek poluzował i jego zagubiony wzrok... bezcenne. No i "Szejm, szejm on ju..." ;) Nieważne... Skończyli po 40 minutach. I wbili się w tłum. Jeszcze o nich będzie ;) Troszkę mnie zniesmaczyli tekstem (trzeba tak ostro?) o mikrofonie, który przytoczę lekko cenzurując:

- Czekaj, mikrofon mi się spsuł.
- No to kuśka z nim, ok?
- OK.

O 21 koncert rozpoczął Cool Kids of Death. Na podłodze mieli całą playlistę - więc mniej więcej kojarzyłem co będzie. 21 utworów (3-4 nie znałem - ooo...) - zagrali chyba wszystkie. Na początek - Mamo, mój komputer jest zepsuty. Koncertowo to brzmi trochę mniej elektronicznie - tak wolę. Chociaż myślałem, że nie dadzą rady tak ja na płycie. A wyszło im dobrze :) Tłum też się ożywił - już przy pierwszej piosence. No i zaczął się przepływ ciepła do powietrza. Temperatura wzrastała. No i zamiast parować to wilgoć osadzała się na ludziach - ktoś o wykresie I-x zapomniał? ;)

Z nowej płyty pojawiło się jeszcze tytułowe Afterparty, Leżeć, TV panika, Bezstronny obserwator, Ciągle jestem sam i singlowe Nagle zapomnieć wszystko (nie w tej kolejności). Publiczność już teksty nowych znała, do tego reagowała pozytywnie. Wyszło, że to co mi się najbardziej podoba (Leżeć, Bal Sobowtórów, TV Panika) reszcie też pasuje. Może po koncercie brakowało mi Biec (nie było czy też jakoś minąłem?).

Nowe piosenki przeplatano starszymi (czyli Spaliny, Armia Zbawienia, Hej, Chłopcze, Butelki). Przy butelkach członkowie Violence On TV rzucili się na wokalistę. I zaczęli śpiewać. Teraz na nieszczęście było ich słychać... Jeden próbował nawet wokaliście spoconą koszulkę ściągnąć... Po cholerę... ;) Pomińmy...

Piosenki CKOD nie są długie zazwyczaj. Ale aby na koncercie to jeszcze skrócić... ;) Niby dużo się zmieściło, ale niedosyt pozostał. Ale pokrzyczeć sobie można było, część mogła sobie poskakać, część z tyłu się pobujała. Niektóre osiemnastki Pozdrowienia dla koleżanki z koszulką "idź i się zabij" za wbijanie mi łokcia w żebra ;) Poszedłem... ;) A może to nie ta mi wbijała łokieć?

Nagłośnienie przy kulkach, dobre, ale z czasem zaczynało się psuć. Albo to mój słuch już przytępiał. W nocy taki genialny szum miałem, a rano jakoś tak głucho mi...

Koncert skończył się o 22:20. Dzięki czemu zdążyłem na wcześniejszy autobus... Specjalnie pod dojeżdżających do TG to zrobili ;) Jeszcze jedno wrażenie z autobusu 840, którym przyjechałem z Zabrza do Katowic. W autobusie jechali fani na koncert KAT-a (cali czarni). Obok siedziało jakichś 2 pijaczków i rozmawiało między sobą. Dobry humor poprawiali pasażerom. A na którymś przystanku do autobusu wsiadł gościu wyglądający następująco: brązowa czapka zimowa (ciepła chyba), ciemne okulary w różowych oprawkach. A na nogach buty. Zimowe, wysokie trapery. Przerobione na chodaki... Czyli obcięte to za piętą... aaaa... I tym humorystycznym akcentem zakończę wpis.

Tagi:

Komentarze:

Riku # | dnia 28 kwietnia 2008, o godzinie 11:23:53

„O 21 koncert rozpoczął Cool Kids of Dead„ – of Death, of Death…

kittie_corpse # | dnia 28 kwietnia 2008, o godzinie 16:28:55

cóż....
Szejm on ju….
..pozdrawiam!

Grzegorz # | dnia 28 kwietnia 2008, o godzinie 20:27:42

Jak dla mnie CKOD się kompletnie wypalili. Nie chcę nikogo urazić, ale ‘Afterparty’ to się nadaje tylko i wyłącznie do kosza.

mt3o # | dnia 28 kwietnia 2008, o godzinie 21:02:10

Na ostatniom koncercie Strefy Mocnych Wiatrów odkryłem, że to już nie te lata, gdy mogłem pogować całą noc. SMW to szantowy ostrzejszy rock. Na klasyczny punk rock aż boję się iść...

adas # | dnia 29 kwietnia 2008, o godzinie 09:41:23

Jaki czad… przez przypadek wpis posłał się na planetę Opery ;) Już chyba nie powinien tam być...

Czy ja wiem czy się do kosza nadaje. Mi się miło słucha… :)

Grzegorz # | dnia 29 kwietnia 2008, o godzinie 09:43:05

@Adaś: Ładnie z Twojej strony, że umuzyczniasz operowców :P

adas # | dnia 29 kwietnia 2008, o godzinie 09:44:33

Heheh ;) To tak przez przypadek… Bo się rano zdziwiłem czemu mój post się kanale RSS planety pojawił... ;) A to link do google był winny… Ha…

Ciekawe czy jacyś operowcy na koncercie byli ;)

Dodaj swój komentarz:

W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.

*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)

**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)

* To jest lista
* Kilku elementów

  • To jest lista
  • Kilku elementów