Zaproszenie na Fatrówkę
Zwykli czytelnicy tego bloga mogą tego wpisu nie czytać ;) To dla znajomych wpis jest... Trochę prywaty nie zaszkodzi - mam nadzieję.
Jako, że zbliża się weekend majowy postanowiłem zastanowić się gdzie by wziąć znajomych na majówkę. Tym razem wymyśliłem, że pojedziemy troszkę dalej niż na jakąś chatkę w Beskidach. Informuję o tym na blogu, bo wiem o paru fochach z powodu niepoinformowania niektórych osób. Może mi się uda uzyskać wybaczenie? ;) Jesteś zainteresowany a nie zaprosiłem - upomnij się jakimś sms-em o "imienne zaproszenie". Nie ugryzę. A więc do rzeczy.
Jedziemy na Małą Fatrę (poprzednia relacja z wyjazdu tam). Takie przemiłe góry na Słowacji (mapa położenia). Termin 1-4. maja (z opcją 5. maja). Dojazd - pociągiem - z Katowic 7:11 do Zwardonia. Tam korzystamy z dobrodziejstwa Układu z Schengen i robimy pieszą 500m wycieczkę przez granicę na stację Skalite-Serafinov (aby nie płacić paru złotych za przejazd przez granicę). Potem pociągiem do Żyliny i...
No i są 2 opcje. Wersja lajt i wery lajt.
Wersja lajt (częściowo z plecakami): robimy jeszcze kawałek 2 pociągami i wysiadamy w wiosce Sutovo o 13:27. Stamtąd idziemy około 3-4 godziny na Chatę pod Chlebem. Czyli schronisko. To jest pierwszy dzień. Tam nocujemy, a wieczorem możemy pohasać po łąkach, poszczytować itp. Drugi dzień - dojście do Stefanovej lub Terchowej (czyli wioski w dolinie). Wolałbym Stefanovą. Czas przejścia - około 5h. Ale istnieje możliwość zjechania kolejką (każdy da radę) a potem jakimś busem podjazd. Do wyboru :) Noclegu poszukamy na miejscu - znajdziemy :) Spałem tam kiedyś za 10zł - teraz się pewnie tak nie uda, ale nie powinniśmy przekroczyć 20-25zł za noc. W schronisku podobnie. Dzień 3 - Rozsutec Wielki - taka fajna skalista górka. Dzień 4 - powrót (coś po drodze pewnie też będzie :) ) Może ładne miasto na przykład? ;)
Wersja wery lajt: Do Żyliny tak samo, ale stamtąd musimy się dostać autobusem do Terchowej czy Stefanovej. I potem mamy 2 dni na wejście tu i tam... Powrót podobnie jak w poprzednio opisane wersji.
Zaletami wersji lajt jest:
- brak wchodzenia i schodzenia kilkakrotnego - jak już wejdziemy 1. dnia to drugiego nie musimy wchodzić.
- jeden dzień dłużej w górach - (pierwszego dnia w wersji wery lajt nigdzie nie wejdziemy)
- możliwość noclegu w przepięknych okolicznościach przyrody.
Wady:
- trzeba nosić plecak ze śpiworem
Dacie radę? Proszę o info czy chcecie wery czy nie wery. Jak mi ktoś nie wierzy z czasami (haaa... pewnie wszyscy jak znam życie ;) ) to zachęcam do przyjrzenia się mapkom z czasami przejść. Chociaż pewnie pomysł wersji lajt się większości nie spodoba... A szkoda. Chociaż warto mieć nadzieję.
Jest jeszcze pomysł zagospodarowania 5. maja (poniedziałek). Czyli w niedzielę przejście górami kawałek do schroniska pod Suchym (7h lub 5h z wjazdem kolejką). Następnego dnia 2h do przepięknego zamku Strecno i następnie od razu do pociągu.
Przewidywane koszty to 50zł na przejazdy (razem tam i powrót). Noclegi - 3 noclegi - około 20zł za jeden - czyli około 60zł. Jedzenie - brak jedzenia. Picie - prohibicja... Jak zwykle ;) Chodzimy po górach od 7 do 20 (hihi). Zainteresowany - napisz, którą wersję wybierasz :)
Tagi:
mała fatra zaproszenie
← Mapa KZK GO! - pomóż oznaczać przystanki ↓ Opera 9.27 + Opera Mini 4.1 beta - krótko →
Komentarze:
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 16:42:34
Ja już mnożę przez współczynnik adasia który brzmi: „pomnóż przewidywany orinetacyjny czas tak aby się okazało, że za duży czas podałeś”. Czyli aby nikt na mnie krzyczał, że „kłamczuch” „daleko jeszcze” ;) Teraz podałem dowody – w postaci map, więc jak coś to mam poparcie :)
Więcej kalorii spalimy = więcej piwa można wypić ;)
Andzia # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 17:13:15
wersja lajt…
zgadzam sie z tym że więcej piwa można wypić wtedy ;)
Paweł # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 17:35:37
Wersja lajt ? A gdzie wersja hard ? To nie może tak być, co z grupą separatystów ? ;) Andzia, co z nami ? ;)
A tak poważnie (lol) to wersja lajt – nie pijemy, nie jemy, (nie śpimy ?), wszędzie dojdziemy :) (niektórym przyda się nieco więcej wysiłku przed obronami :P)
A jeśli chodzi o czasy przejścia… i tak w rzeczywistości będą znaczne różnice :P
Patryk # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 17:54:44
Stanowczo wersja lajt, chodziarz zgadzam się z Pawłem co z wersją hard?
Z niecierpliwością czekam na wyjazd!
O mało bym zapomniał: prawie masz odpuszczone Swoje winy;)
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 18:24:29
A czym sobie zasłużę na całkowite odpuszczenie? Noszeniem plecaka? ;) I cicho… nie wywołujcie wilka… wersji hard, bo jeszcze ktoś zauważy, że wersja hard wskoczyła w skórę wilka, znaczy lajta… ;)
Paweł # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 18:34:52
Ha, wiedziałem, że można na Ciebie liczyć jeśli chodzi o ekstremalne wyjazdy ;)
Ciekawe, w którym momencie powiesz nam coś w stylu tego co usłyszeliśmy w Korbielowie – „No, teraz spacerek 3km do słowackiego PKS-a…” ;D
(a może dołożymy jeszcze jeden dzień i zrobimy majówkę 1-6 maj ? ;D)
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 18:37:27
Paweł: nie strasz mi tu ludzi :P To będą też czytać normalni…
Paweł # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 18:42:22
Jacy normalni ? Znaczy nie-studenci ?
A ja nie straszę tylko piszę jak było – a było przecież bardzo fajnie :)
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 18:44:41
No mam nadzieję, że było fajnie ;) Ciekawe tylko czy doczekamy się na słowo „kobiet czekających na przystanku” ;)
Paweł # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 18:48:29
Jeśli chodzi o takie terminy to zależy gdzie nas wyprowadzisz i gdzie zostawimy żeńską część grupy ;)
Ale sądząc po zdjęciach jakie sobie robiły to nie nudziło im się tam – uśmiechnięte, radosne… ;)
Andzia # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 19:38:00
niezła dyskusja mnie ominęła.. ;)
ja też się pytałam Adasia gdzie wersja hardkorowa ale wkleił mi taką oto emotkę: :-) hihi…
daria # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 20:58:16
A co wy macie do kobiet czekających na przystanku!? Stały i czekały na autobus! Pewnie zazdrościcie wcześniejszej przejażdżki z Włochami…
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:02:03
O ile pamiętam to w jeepie nie było włoszek, więc średnio zazdrościlismy ;)
Paweł # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:33:28
Tiaaa… my kleiliśmy się do plecaków ;)
brachman # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:44:44
Hej Adaś!
Załatw mi opiekunkę do dziecka na ten weekend to też się chętnie zabiorę...:)
brachman # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:48:04
... i proponuję jeszcze przejść się w Diery (czy jakoś tak), jest tam po prostu cudnie
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:52:11
Panie Tomaszu: zawsze można kupić plecaczek z krzesełkiem i wziąć malucha na plecki ;)
I nie wyjawiaj mi tu niespodzianek… Dziura o Dierach (dziurach) nie zapomniałaby przecież ;)
brachman # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:54:58
Widzisz, nie zaczaiłem że to dziury :)
Pamiętaj tylko że to otwór jest planowany, a dziura….
adas # |
dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 21:57:27
Właśnie chciałem przez ten swój komentarz zaprzeczyć jakoby dziury nie były planowane. No i zaplanowałem „dziury” jako ostatnią część 3 dnia i ewentualną część powrotu. ;) Haa… ja przygotowany jestem ;)
Kudłaty # | dnia 08 kwietnia 2008, o godzinie 00:10:50
Jeśli babcia z kozą pojawią się w programie, to m0żesz się mnie tam spodziewać
Andzia # | dnia 08 kwietnia 2008, o godzinie 10:02:37
co za ekipa się zbiera … :)
Kniaź # | dnia 11 kwietnia 2008, o godzinie 13:26:22
Fajnie macie – 4-5 dni za 50 zł. Ze Szczecina jak się jedzie to cała noc w plecy i do tego o kolejne 50-70 zł mniej w kieszeni pewnie.
My chyba w Jasioniki pojedziemy :-)
Jeśli chodzi o szacowanie czasów przejścia, to mamy tu pewną metodę. Metoda ta polega na wyliczeniu tzw. „lambdy”. Współczynnik ten to ilość kobiet na trasie podzielona przez ilość mężczyzn. Szacowany czas przejścia trasy mnoży się przez lambdę :-) Z tego wynika, że a) same kobiety – będą szły w nieskończoność (gdzieś się zgubią i nigdy nie dotrą), jak jest po równo panów i pań, to dojdą o czasie, a sami mężczyźni? Nigdy nie wyjdą na trasę – pójdą na piwo do najbliższej knajpy :P
adas # |
dnia 11 kwietnia 2008, o godzinie 13:31:28
Kniaź: panów wystarczy zachęcić do wejscia gdzieś na szczyt słowami „tam jest knajpa”. Na górze się mówi „ups… knajpa jest jednak na dole”. Wtedy zaczną biec ;)
Paweł # | dnia 12 kwietnia 2008, o godzinie 17:25:51
Adaś, mów za siebie :>
Dodaj swój komentarz:
W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.
*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)
**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)
* To jest lista
* Kilku elementów
- To jest lista
- Kilku elementów



Mateusz # | dnia 07 kwietnia 2008, o godzinie 16:38:35
500m? 3h?
5h?
Trzeba to pewnie przemnożyć przez jakiś współczynnik Adasia, czyli moze jakies 2!
Ja jestem za wersja lajt, więcej kalorii spalimy.