Ps do sprawy Wikipedia vs IPN
Jako takie małe "p.s." prawie przekleję swój komentarz z forum gazety.pl. Chodzi o artykuł w serwisie gazeta.pl dotyczący wykorzystywania Wikipedii jako źródła informacji przy tworzeniu katalogów osób IPN-ie. I moje zdanie jest takie, że gazeta.pl zrobiła z tego za dużą zadymę (po prostu chciała instytutowi napsuć trochę krwi - zgodnie ze swoją linią).
Komentarz był o tytule: "Ja trochę pobronię IPN-u ;)" i brzmiał mniej więcej następująco:
Informacja, że informacja pochodzi z Wikipedii jest podana na drugim miejscu, czyli może sposób poszukiwania informacji przez historyka IPN-u był następujący:
- historyk poszukiwał informacji o danym delikwencie w internecie
- znalazł informację w Wikipedii
- następnie zaczął poszukiwać jakiegoś bardziej wiarygodnego źródła - i trafił na książkę
- jako źródła podał książkę oraz Wikipedię (jako miejsce najpierw gdzie znalazł informację)
Gorzej by było jakby podał tylko Wikipedię jako źródło. Wtedy mógłby trafić na informację błędną. A tak internetowa encyklopedia ma reklamę ;) No i poszła w świat nauczka na przyszłość, która się też np. studentom przyda - nie korzystaj z Wikipedii jako z jedynego źródła przy naukowych pracach bo ciebie gazeta zje ;)
Komentarze:
adas # |
dnia 29 września 2007, o godzinie 09:49:25
ols: ale to nie zmienia faktu, że dla tego pracownika (jednego, bo w 2 czy 3 miejscach była źródłem Wikipedia) internetowa encyklopedia nie była jedynym żródłem. Sprawdził gdzieś jeszcze – w taki sposób powinno się korzystać z tej encyklopedii. Ktoś to kiedyś nazwał ładnie: „Wikipedia – encyklopedia pierwszego kontaktu.” A tym wypadku Wikipedia robiła za źródło informacji, które pewnie można było pewnie znaleźć też w encyklopedii PWN-u. A nawet jakby ktoś dopisał na wiki jakąś agenturalną przeszłość komuś to historyk poszukałby drugiego źródła – i by go pewnie nie znalazł. I kompetencji historyków na tym przykładzie ocenić się nie da. Dodam jeszcze, że nie miałem takiego przedmiotu jak „metodologia badań”, więc mogę nie wiedzieć czy tam był zakaz korzystania z Wikipedii ;)
Krzysztof Burghardt # | dnia 29 września 2007, o godzinie 10:08:03
Nawet jeżeli poszukiwania zaczęto od Google, nawet jeśli artykuł w Wikipedii był na pierwszym miejscu, nawet jeśli był medalowy… to nadal nie jest to źródło i podawanie takiego („wtórnego”) artykułu czy książki, jako źródła to dla człowieka, który studiował i przygotowywał na studiach artykuły (nie takie do „Gazety.pl”, ale nico poważniejsze) straszny wstyd.
Jeśli w artykule w Wikipedii były na końcu jakieś źródła, to należało się z nimi zapoznać i ocenić ich wiarygodność i przydatność. Wikipedia, ani żadna inna encyklopedia nie może być „źródłem” dla nikogo, kto ma maturę. Jeśli książka i encyklopedia są dla kogoś źródłami, to ja dziękuję za takich naukowców. Warto też zapytać gdzie są źródła. Gdzie są dokumenty SB? Gdzie są zeznania i stenogramy przesłuchań? Gdzie jest lojalka? Bo to są źródła!
Jeśli IPN, mający tony akt, ma się opierać na Wikipedii, i książkach jako źródłach to może czas na przerobienie ich archiwum na papier toaletowy „PRL”? ;) Innego zastosowania dla swojego archiwum zdają się nie widzieć nawet pracownicy IPN.
mateusz # | dnia 29 września 2007, o godzinie 13:23:39
Krzysztof Burghardt, czy tak ciężko zrozumieć, że w bibliografii została użyta także książka, która była źródłem dla Wikipedii? Nie trafia to?
Dodaj swój komentarz:
W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.
*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)
**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)
* To jest lista
* Kilku elementów
- To jest lista
- Kilku elementów



ols # | dnia 29 września 2007, o godzinie 08:58:43
Wiesz, kompletnie mnie nie obchodzi w jaki sposób (nie)rozumiewał opłacany z moich podatków pracownik IPN. Bardziej interesuje mnie, że po prostu instytucja dała systemowo ciała.
A sama zadyma była zupełnie słuszna i niezwykle pomogła Wikipedii, zresztą wcale nie była w nią wymierzona.
Słuszna, bo:
Pomogła bo: