adas@dziugger - jogger

Wrocław - miasto spotkań - relacja weekendowa

dnia 11 lipca 2007, o godzinie 22:48:12
Panorama Racławicka

Weekend 6-8 lipca spędziłem we Wrocławiu - jak się sam reklamuje - w mieście spotkań. Taką przydługawą relacje udało mi się spisać. Podałem też ceny wstępu do niektórych obiektów - może się komuś przydadzą. Są też zdjęcia :)

Sam wyjazd był niepewny, jeżeli by do skutku nie doszedł to miałem zamiar się pojawić się na spotkaniu użytkowników forum Opery w Krakowie... Ale wyjazd do Wrocławia wypalił, więc spotkanie z forumowiczami zostało w moim wypadku odłożone na bliżej nieokreśloną przyszłość. Co nie znaczy, że Operowcy się nie spotkali - a spotkali się, porobili zdjęcia, pogadali, pojedli, popili... Mówią, że było fajnie... Ale nie o tym miał być ten wpis... ;)

Ulica Katedralna na Ostrowie Tumskim

Aby dojechać do Wrocławia musiałem wykorzystać pojazd szynowy o nazwie pociąg PKP. Lubię takimi pojazdami jeździć, więc się nawet ucieszyłem. Dziwnością było to, że najbardziej pasował mi pociąg z Tarnowskich Gór z przesiadką w... Kluczborku (to takie kółko). Jadąc ze wschodu, na dworzec główny we Wrocławiu wjechałem od zachodu... Heh ;) I wygląda na to, że dojazd przez Opole jest już średnio opłacalny (czasowo...). Chyba, że z przesiadką na pośpiecha... Osobówkę ładnie skomunikowaną ciężko znaleźć.

Pogoda przywitała mnie wiatrem i słońcem - nawet ładnie. Nocleg mieliśmy na Ostrowie Tumskim - najbardziej zabytkowej dzielnicy, kiedyś wyspie. Haa... za 10 zł :) Zwiedzanie miasta zaczęło się od Panoramy Racławickiej (obraz panoramiczny o długości 114 metrów). Ciekawy efekt daje szybkie chodzenie naokoło. Cena troche wysoka (20 normalny, 15 ulgowy). Następnie zostałem odprowadzony na nocleg z plecakiem (reszta osób przyjechała wcześniej pojazdem 4-kołowym). Przeszliśmy m.in. alejką na wyspie Piasek, most Tumski.

Katedra we Wrocławiu

Najbardziej charakterystycznym budynkiem na Ostrowie Tumskim jest katedra - widać ją prawie z każdego miejsca. Tak mi sie spodobała, że jej zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć - i jak tu teraz wybrać te najlepsze ;) Na jedną z wież można wjechać windą (4 normalny, 3 ulgowy - studentów ulga nie obejmuje). Tam wiało strasznie - dobrze, że jest ten "taras" obudowany kratami - bo różne części garderoby mogłyby odlecieć bez większego problemu. Widok na miasto jest przepiękny - wijąca się odra, wyspy, wieże kościołów, Ślęża w tle... Wieże kościołów od razu skojarzyły mi się z "Narreturmem" Sapkowskiego - wypatrywałem latających pomurników wołających "Adsumus" ;) Nie było ich jednak...

Ratusz na Rynku

Z Ostrowa Tumskiego skierowaliśmy się do centrum po drodze zaliczając bar mleczny (leniwe to dziwne pierogi są...). Mijaliśmy m.in. plac Dominikański - ktoś chciał wejść do znajdującej się tam galerii, ale po uświadomieniu go/jej że to jest galeria, ale handlowa nie weszliśmy tam. Na Rynku trwały przygotowania do koncertu śpiewania z playbacku ("Hity na czasie" czy jakoś tak). Stała już tam scena i trochę widok kamienic zasłaniała. W sobotnią noc testowali światła (nawet przyjemnie to wyglądało to wtedy).

Nagi pan ze szpadą

W którymś momencie zaczęliśmy szukać fajnej, w miarę pustej, taniej knajpy - znaleźliśmy taką dopiero w okolicy budynku Uniwersytetu Wrocławskiego (przepięknego). Obok nas na fontannie stał jakiś nagi facet ze szpadą i opalał plecy. A może juz nie opalał, bo słońce się za budynkiem schowało? Nieważne. Przeszliśmy kawałek na Wyspę Słodową zająć naszą ulubioną (jak się później okazało) ławkę z widokiem na UWr, jakiś kościół, most, wyspę Piasek, przejeżdzające nowoczesne i niebieskie tramwaje... Ławka była przez nas używana jeszcze 3-krotnie ;)

Co potem? Na kolację, przebrać się i w poszukiwaniu jakiejś imprezy wyjść... Przed znalezieniem imprezy było jeszcze wielce interesujące i miłe poszukiwanie po centrum sklepu spożywczego. Spożywczym w końcu został McDonalds :( A Świdnicka niby tak długa ulica a nic nie widzieliśmy w jej okolicach, oprócz pięknie oświetlonych budynków (m.in. Opery Wrocławskiej). Ciekawy był też pomnik/fontanna przed Teatrem Lalek... Dziwnie jest oświetlona Odra - fioletowo-różowymi lampami (w okolicach wyspy Piasek). Nawet się zgubiliśmy i przechodziliśmy obok komendy prewencji z puszkami z piwem w rękach...

Hala Ludowa i jacyś ludzie ;)

W kolejny dzień udało się obejrzeć Halę Ludową (10 normalny, 5 zł ulgowy). W rzeczywistości trochę w środku mała jest... Miałem inne wyobrażenie. Potem przejście Pergolą i Ogród Japoński (chyba 5 normalny, 3 ulgowy). Ładne japończycy parki tworzą ;) Potem ponownie centrum (Świdnicka w świetle dnia). Ponownie ławka (UWr w świetle słonecznym). Kolejne tramwaje, rozmowy i złocisty napój... Wszystko na tej ławeczce.

Most Tumski

Kolejny nocleg udało się znaleźć w okolicach akademików. Ale te okolice trochę dziwne są - za to domki ładne. Samo otoczenie akademików jakieś brudne, walające się butelki, kartony, śmieci... Na trawie ślady po rzucaniu mokrym papierem toaletowym z najwyższych pięter. Ogólnie nie zachwyciłem się... No i żadnej otwartej knajpy... ;) No to w tramwaj i do centrum... Tramwaje przyjazne. Automaty biletowe nie (zeżarł mi jeden taki złotówkę, a kolejny był zepsuty). Motorniczy też średnio przyjazny ("Nie mam biletów"). No to tramwajami jeździliśmy (ja najwięcej) na gapę. Przepraszam mieszkańców przepięknego Wrocławia...

Ooo... A co to?

W sobotę odwiedziliśmy kilka klubów, ale w każdym jakoś pustawo było. I muzyka nie taka jak powinna być ;) Najbardziej nas zainteresowały jakieś dźwięki koło fosy - przeszliśmy się tam kawałek i okazało się, że to było... wesele. Nie wpuścili nas. Gdy wracaliśmy nocnym autobusem pierwszy raz jechałem przegubowcem, po czteropasmowej drodze do tyłu... Kierowca chyba zaspał i nie wjechał na jakąś estakadę.

Ogród botaniczny we Wrocławiu

W niedzielę ponownie spacer po Ostrowie Tumskim i po kolejnym ogrodzie - tym razem botanicznym. A potem w pociąg i do domu :) Tym razem rzuciłem się na pośpiecha... A to z powodu, że osobówka mi zwiała ;) Znaczy gdyby nie kolejki do kasy to bym zdążył. Ogólnie wyjazd mogę zaliczyć do udanych - ciekawe kiedy do jakiegoś kolejnego wielkiego miasta pojedziemy.

Jak widać we wpisie - robiłem zdjęcia... Można sobie część z nich obejrzeć - żałuję, że nie robiłem nocnych zdjęć... I zachęcam do odwiedzenie Wrocławia - naprawdę warto :)

Tagi:

Komentarze:

czara # | dnia 11 lipca 2007, o godzinie 22:56:26

Ostrow Tumski robi wrazenie
zwlaszcza noca :)
zreszta ja uwazam Wroclaw za jedno z ladniejszych Polskich miast

AM # | dnia 11 lipca 2007, o godzinie 23:13:56

Wrocław faktycznie jest jednym z ładniejszych polskich miast – a zdjęcia są naprawdę świetne.
Ale nie mogę uwierzyć, że w sobotę knajpki były pustawe… Gdzie Wy trafiliście, że tam było pusto?! Zazwyczaj w piątki, soboty i niedziele w przyjemniejszych knajpkach trudno znaleźć miejsce od 20 do 1 w nocy…

adas # | dnia 11 lipca 2007, o godzinie 23:31:14

AM: O ile pamiętam to to był Fuzon, „jakiś ze strasznie długą nazwą koło fosy” i jeszcze jakieś 2 w okolicy Świdnickiej… Ale takie coś jak W-Z omijaliśmy… ;) Ludzi troche było, ale miejscami 5 osób tańczyło.

Może na rynku było wiecej ludzi. A w tą sobotę był jeszcze jakiś tam festiwal (Prodigy i te sprawy – moze tam wszystkich wywiało?)

Czara: Ja nie sądziłem, że mi się Wrocław tak spodoba jak mi się spodobał. A Ostrów Tumski robi wrażenie szczegolnie ciemną nocą jak jest pusty całkiem… Tylko oczekiwać pomurnika…

MatheW # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 00:12:16

hehe z mojej strony zaproszenie do Lublina :] Mooże według niektórych to zascianek, ale starówke mamy ładną xD No i Centrum Handlowe od czasu do czasu będące aquaparkiem :D

Łukasz Derkacz # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 06:13:16

A gdzie zdjęcie siedziby Opery? ;)

adas # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 08:41:46

Łukasz: Opera we Wrocławiu

;)

Łukasz Derkacz # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 11:19:02

Ja mam ładniejsze ;)
www.opera.com/jobs/offices/poland

adas # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 12:39:46

Łukasz: A w którym to miejscu było? Bo budynek skądś kojarzę...

AM # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 13:56:14

chyba skrzyżowanie Szewskiej i Oławskiej, biurowiec naprzeciwko Kameleona?

adas # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 15:47:24

Oławską chyba jechaliśmy, więc pewnie widziałem z jakiegoś tramawaju czy autobusu…

andol # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 18:34:19

Po przeczytaniu zdania o Szermierzu z Placu Uniwersyteckiego aż łzy mi z oczu poleciały. Ze śmiechu oczywiście. :D

Lektura tego wpisu to naprawdę wspaniały wirtualny spacer. Również dla mieszkańców Wrocławia, którzy mogą ujrzeć mijane na co dzień okolice okiem turysty. ;)

adas # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 18:36:19

andol: a tak po cichu liczyłem, że jedyny znany mi wrocławianin to przeczyta ;)

andol # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 23:29:25

Na leniwych to pewnie byłeś w Jacku i Agatce? Trzeba było iść do Misia na pierogi. Po drodze z Rynku do Szermierza ;) Hm… Nie byłem tam od 10 lat chyba, ale nie sądzę, by coś się zmieniło.

adas # | dnia 12 lipca 2007, o godzinie 23:32:56

Dokładnie w Jacku i Agatce :)

W sobotę w drodze z rynku do szermierza (kim on wogóle jest?) jedliśmy w jakiejś restauracji gdzie dają jedzenie na wagę... Misia nie kojarzę po drodze (może reszta wycieszki kojarzy).

Łukasz Derkacz # | dnia 13 lipca 2007, o godzinie 15:23:46

Oławską na pewno nie jechaliście ;) To jest Hokosha-Tengoku :)
Ale Szewską da się tramwajem. Wypasionym. Ale lokalizacja się zgadza, kolo Kameleona.

adas # | dnia 13 lipca 2007, o godzinie 15:28:20

Aaa… Najpierw się posiłkowałem mapą google i nie umiałem znaleźć szewskiej. A Oławską jedzie tramwaj (od pl. Dominikańskiego ;)

A teraz zajrzałem do mapy papierowej i już wiem w którym miejscu mi się ten budynek kojarzył.

andol # | dnia 13 lipca 2007, o godzinie 18:20:43

Szermierz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Fontanna_%22Szermierz%22_we_Wrocławiu

andol # | dnia 13 lipca 2007, o godzinie 18:22:51

A, zapomniałem dodać: doczytaj do ostatniego zdania. :D

adas # | dnia 13 lipca 2007, o godzinie 20:48:25

andol: doczytałem… ;) Ale mam pewne wątpliwości czy taki tekst sie do Wikipedii nadaje, ale na razie zostawiłem – a po za tym zobacz artykuł teraz ;)

Łukasz Derkacz # | dnia 14 lipca 2007, o godzinie 13:13:28

Oławską nie jedzie żaden tramwaj do pl. Dominikańskiego ;)
Tramwaj jedzie Szewską kierunek pd.-pn.

adas # | dnia 14 lipca 2007, o godzinie 17:02:42

Lukasz: jedzie, jechałem to wiem :P Od placu Dominikańskiego na wschód… Tam jest kawałek Oławskiej (wg moich map)

Andzia # | dnia 14 lipca 2007, o godzinie 20:12:35

oj ladnie sie to bawiliscie :))

PAULINA # | dnia 13 sierpnia 2007, o godzinie 20:43:39

HEJKA BYLAM WE WROCLAWIU LADNIE JEST TU….....

Łukasz Derkacz # | dnia 29 sierpnia 2007, o godzinie 19:03:53

O, moje wpisy :)
Ok, Oławską KOŁO Opery nie da się jechać, reszta to true :)

Dodaj swój komentarz:

W komentarzach działa formatowanie tekstu Markdown. Dowiedz się jak z tego korzystać.

*To jest tekst z emfazą* - To jest tekst z emfazą (<em>To jest tekst z emfazą</em>)

**To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')** - To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany') (<strong>To jest tekst z większą emfazą ('wykrzyczany')</strong>)

* To jest lista
* Kilku elementów

  • To jest lista
  • Kilku elementów