adasiowe miejsce
Witam na moim jogu (lub jak kto woli blogu). Żadnych tajemnic tu nie zdradzę... Chyba. A jak zdradzę to znaczy, że to tajemnicą nie było. Wpisy marudne, śląskie, operowe, podróżnicze, fotograficzne i inne. Słowem ... nie da się jednym słowem.
Chcesz łatwo i przyjemnie pomóc Wikipedii? Interwiki.
Chcesz łatwo i przyjemnie pomóc Wikipedii? Nie ma sprawy. Wystarczy, że masz chwilkę czasu i potrafisz porównać 2 artykuły w różnych językach (np. polskim i angielskim). Chodzi tylko o sprawdzenie czy oba traktują o mniej wiecej tym samym zagadnieniu. Bardzo proste :)
No więc wchodzisz na stronę http://www.flacus.de/wikipedia/Interwiki-Link-Checker. Zmieniasz język na polski (no chyba, że nie chcesz), wyłączasz JavaScript (w Operze F12 -> JavaScript). Wybierasz także jakie wersje językowe (en-pl, de-pl...) chcesz porównywać. No i naciskasz przycisk start.
Pojawią się 3 ramki (tak jak na zdjęciu powyżej) z 2 stronami Wikipedii i ramką w której znajdują się przyciski: te artykuły traktują o tym samym/czymś innym/nie wiem...
Pewnie się zastanawiasz po co to robić? A po to aby boty mogły dodawać linki interwiki pomiędzy różnymi wersjami Wikipedii. A to po to, aby można było łatwo szybko i przyjemnie zobaczyć co piszą o tym samym zagadnieniu w innej Wikipedii. No to do roboty. :)
Gorce zimą w śniegu toną
Haa... :) W Gorcach byłem w weekend przed świętami, ale dopiero teraz udało mi się zdjęcia umieścić w sieci. A w Gorcach weszliśmy z Koninek na Turbacz. Szlak latem przechodzi się w 3 godziny. My (przecierając go) prześliśmy go w około 6. Najpierw śniegu było po kolana, potem "po małego", aż się zakopaliśmy po pas. Aparat raz wylądawał w śniegu (przeżył). A moje palce przy wiązaniu sznurówek dziwnie się zachowywały...
Celem było dojście na bacówkę pod Obidowcem, ale nam nie wyszło. Zostaliśmy w schronisku na Turbaczu gdzie otrzymaliśmy od harcerzy barszcz z uszkami i pierogi :) No i nocleg udało się nam załatwić w jadalni (czyli za dychę).
Następnego dnia pogoda się poprawiła - było wreszcie coś widać (nawet troszkę Tatry). Zeszliśmy do Nowego Targu na pociąg.
Relacja fotograficzna na my.opera.com/adas/albums - jak zwykle tylko na jednym zdjęciu jestem. Dziwne... ;)
Marcoos ankietuje
Nie wiem, czy mu nie popsuję wyników (staną się niereprezentatywne), ale marcoos (tak, ten ;) zamieścił ankietę z pytaniem:
Czy marcoos.jogger.pl ma wrócić?
No i na razie wyniki są obiecujące (chociaż to tylko wyniki, więc nic nie znaczą) ;)
Wielkość pliku instalacyjnego Opery na przestrzeni dziejów
Opera (taka przeglądarka internetowa) ma obecnie najmniejszą wielkość pliku instalacyjnego (przynajmniej z tych ważniejszych i nowoczesnych przeglądarek). Zawsze poniżej 4 MB - mimo tego, że upychają tam jeszcze klienta poczty czy irca. Nie wiem jak oni to robią. A na wykresiku obok można prześledzić, jak zmieniała się wielkość pliku instalacyjnego Opery dla Windows. Od dawien dawna (wersja 2) do obecnej wersji 8.
p.s. tak, wiem... stare. Ale teraz dopiero to znalazłem ;)
Życzenia od adasia
Chciałbym życzyć wszystkim czytającym moje wypociny wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Zdrowia, szczęścia, chęci, miłości oraz siły i samozaparcia na dalsze czytanie tego adasiowego miejsca. ;)
No i jeszcze spełnienia jednego marzenia. Tak... tylko jednego. Reszta niech marzeniami pozostanie (na kolejne świeta się przydadzą).
Tego życzę ja. Adaś z Gór Tarnowskich.
Życzenia Świąteczne v1.0
Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.
Pełna wersja Życzeń (dla Waszych prawników):
Życzenia Świąteczne v1.0 2005 Christmas & New Year Wish Foundation, Inc.
Ja zwany dalej Życzeniodawcą, proszę Was, zwanych dalej Życzeniobiorcami, o przyjęcie, bez zobowiązań wynikających z treści lub domniemanych, o zaakceptowanie moich najlepszych życzeń przyjaznych dla środowiska, odpowiedzialnych społecznie, poprawnych politycznie, bezstresowych, nieuzależniających, niedyskryminujących obchodów święta przesilenia zimowego, przeprowadzonych według najlepiej odpowiadających Życzeniobiorcom tradycji lub przekonań wynikających z preferowanej przez Życzeniobiorców religii czy też tradycji świeckich, z szacunkiem dla religijnych/świeckich tradycji/przekonań osób trzecich lub dla ich ewentualnego przekonania o braku konieczności uwzględniania jakichkolwiek tradycji - religijnych, bądź świeckich.
Życzeniodawca, chciałby życzyć Życzeniobiorcom sukcesów finansowych, spełnienia osobistego i braku komplikacji natury medycznej w związku z nadchodzącym końcem uznanego ogólnie roku kalendarzowego 2005, respektując jednocześnie wybór jakiegokolwiek innego kalendarza, wynikającego z przynależności kulturowej, bądź sektowej Życzeniobiorców bez względu na ich rasę, przekonania, kolor, wiek, sprawność fizyczną, wiarę, platformę komputerową lub preferencje seksualne.
Akceptując powyższe życzenia, Życzeniobiorcy zobowiązani są zaakceptować poniższe warunki:
- Życzenia niniejsze mogą być w każdej chwili poszerzone, uszczuplone, bądź wycofane całkowicie.
- Życzenia mogą swobodnie przekazywane dalej, pod warunkiem pozostawienia bez zmian oryginalnych życzeń oraz że uznania praw własnościowych Życzeniodawcy.
- Z powyższych życzeń nie wynika w żadnym stopniu obietnica faktycznego spełnienia chęci wyrażonych w tejże korespondencji.
- Niniejsze życzenia mogą nie być wykonywalne w niektórych systemach prawnych, jak również niekoniecznie ograniczenia w nich wyrażone muszą być wiążące w każdej lokalizacji geograficznej.
- Zakłada się, że życzenia te bedą całkiem dobrze spełniać swoją rolę w granicach rozsądku, przez okres jednego roku lub do czasu wystawienia nowych życzeń świątecznych, w zależności od tego, która z tych okoliczności zaistnieje pierwsza.
- Sprawa wymiany niniejszych życzeń lub wystawienia nowych pozostawiona jest do wyłącznej decyzji Życzeniodawcy.
Dokument niniejszy stanowi polskie, jakkolwiek luźne, tłumaczenie oryginału nie do końca znanego pochodzenia.
Żeby nie było, że się tak rozdrabniam ;) Tekst powyższy na listę dyskusyjną Wikipedii przesłał Wikipedysta BlueShade. On też jest autorem tłumaczenia na język polski.
Moje "normalne/internetowe" życzenia znajdziesz troszkę później.
150 000 artykułów w polskiej Wikipedii
Dzisiaj około godziny 15 w polskiej wersji Wikipedii zamieszczono 150-tysięczny artykuł. Artykuł dotyczy posła na Sejm z PiS-u Krzysztofa Lipca.
A oprócz tego czasopismo Enter wydaje polską Wikipedię na DVD. Hmm... Nie wiem czy nie jest jeszcze za wcześnie na takie inicjatywy z powodu niepewnej wiarygodności wszystkich artykułów. Chociaż może to być interesujące...
P.S. nie posiadam dostępu do monitora, więc mnie pełno ważnych informacji omija. Ale na tą jakoś trafiłem i nie potrafiłem sobie przyjemności z jej opisania odmówić. :)
Google kupi Operę?
Najpierw myślałem, że tym się nikt nie zainteresuje. No ale Paweł Tkaczyk to wynalazł. Wcześniej czytałem o tym na OperaWatch. I nie chciało mi się wierzyć. I nadal nie wierzę. A może i nie chcę wierzyć?
A z drugiej strony taka plotka może popularności Opery wyjść na dobre. Czyli co? Google kupi Operę?
Pierniki? Setki pierników...
Dziś w domu była akcje dekorowania upieczonych wcześniej pierników. No i dzieło (a dokładniej połowa) widoczna jest na zdjęciu obok. Ta duża czarna blacha jest 2 poziomowa. Jeżeli ktoś chce to może policzyć. Reszta (jakieś 2/3 tych) pierników czeka na kolejną akcję dekoracyjną ;) Chyba w środę.
A osoby, które spotkam jutro może się na piernika załapią... :) No chyba, że nie będą chciały :P
Edytor tekstu przez www - Writely
W sieci pojawia się pełno różnych aplikacji, które działają jak zwykłe programy. Albo dane/listy/notatki/zakładki przechowują na serwerach gdzieś hen... daleko. No i naprawdę nie zdziwił mnie program (chyba można to tak nazwać - może lepiej aplikacja) do edycji tekstu przez www. I to nie tak jak w systemach wiki. Ale tak jak w Wordzie czy też Writer pakietu OpenOffice.
Serwis nazywa się Writely. I oczywiście jest w wersji beta. Można w nim edytować oraz zapisywać pliki. Można sobie też wydrukować, wstawić obrazki, linki... No i jeszcze zezwolić innym osobom na edycje - można wspólnie pracować nad sprawozdaniami (tak, robię te ze strugi swobodnej ;) Jest też dostęp do poprzednich wersji pliku. Możesz zobaczyć jak to wygląda. Prawda, że ciekawie?
Mała uwaga dla użytkowników Opery. Działa to w Operze 9. W poprzednich wersjach nie ma prawa działać. Ale w 9 po zalogowaniu należy na koniec adresu (usuwając action=badbrowser) dodać browserok=true. Mejla już otrzymali ode mnie z informację, że w Operze 9 działa. Nawet odpisali abym im podał skąd dokładnie mogą ściągnąć tą wersję, więc może wkrótce nie będzie takiej blokady :)
Bloog.pl - blogi przez komunikator
W papryczkach Grabunia znalazłem linka do serwisu bloog.pl. Jest to cześć Wirtualnej Polski. Jest to serwis blogów no i niby ma działać przez komunikator Spik. No i może działa. Ale Spika na Ubuntu nie uruchomię :) Próbowałem za to dodać sobie swojego JID-a z chrome.pl, ale mi nie wyszło. Serwis nie chce go zakceptować. Dodawałem kontakt bloog@blog.jabber.wp.pl oraz bloog@jabber.wp.pl. Ten drugi kontakt nawet mi dał. A ma działać podobnie jak jogger - powiadamianie o wpisach, komentarzach no i możliwość pisanie. Pomocy (no bo to jeszcze beta - jakoś ostatnio pełno bet do okoła) się serwis jeszcze pełnej nie dorobił.
W szablonach by mogli troszkę większą czcionkę mogliby dać - bo muszę sobie powiększać tekst... No i na razie nic więcej do napisanie nie mam.
my.opera.com a nowy rok
Można wygrać koszulkę Opery ;) Wystarczy zgadnąć/wydedukować ilu zarejestrowanych użytkowników, będzie miał serwis my.opera.com dokładnie w Nowy Rok. Zgłoszenia należy dodawać jako komentarz do wpisu My Opera Community Reaches 250,000 Users. A to wszystko dlatego, że serwis parę dni temu powitał 250 tysięcznego użytkownika.
Oprócz tego znowu jakieś plotki ktoś sieje: Opera coś przygotowuje na nowy rok w Nowym Jorku. Tylko co... Pewien cytat za wiele nie mówi:
It's going to be something fun... something kind of strange a bit.
No i co to będzie? ;)
Żródło: Opera Watch
Co nowego w Operze 9?
No chyba będzie na planecie kilka podobnych wpisów, ale napiszę ja też :) Jak pisze quiris Opera będzie w wersji 9 obsługiwać opacity. Takie coś jest już w Firefoksie, więc można będzie tego częściej używać. W Firefoksie można sprawdzić o co wogóle biega. W Operze (o IE nawet nie wspominając) tego się nie zobaczy (na razie).
Oprócz tego będzie przyjaźniejsza dla użytkownika możliwość zmiany/dodawania wyszukiwarek. A obecny w Merlinie podgląd żródła i edycji dorobi się podświetlania składni HTML.
Święta czuć (dosłownie)
Czuję, że zbliżają się święta. I nie dlatego, że wszędzie widzę hordy Mikołajów Marketingowych, którzy zamiast mi prezenty dawać namawiają mnie do kupna wszystkiego. Albo do wzięcia "prawie darmowego" kredytu (tego pełno jest w tym roku). I nie dlatego, że słyszę w radio piosenki z dzwoneczkami. Nie... To nie dlatego.
Czuję święta bo... już są pierniki upieczone. Kilka kilo :) A w całym domu ich zapach. Kto jadł te pierniki ten wie dlaczego są takie świąteczne. Teraz zostało tylko te kilkaset sztuk pysznych pierników udekorować (migdały, rodzynki, orzechy włoskie i nie włoskie, kokos...).
Ekhmm..
adas.jogger.pl
blog redaktora Wikipedii i miłośnika przeglądarki 0pera...
Nawet na Onecie wiedzą kim jestem? O matko... Trzeba się skryć... ;) Kto maczał w tym palce?
Buty Ryłko niezła mają stronę...
Jest sobie taka firma obuwnicza co się Ryłko zwie. Jak każda porządna firma ma swoją stronę internetową. Miałem przyjem...
Nie... Trafiłem na tą stronę z wyszukiwarki. Powitało mnie logo a pod spodem napis "Wejście". No nic - kliknąłem. Otwarło się kolejne okienko/karta (Opera zasygnalizowała zablokowanie jakiegoś tam wyskakującego okienka - nie przejąłem się nim). Jakieś intro się pokazało - szybko szukam linka "pomiń intro". Znalazłem wybawcę... kliknąłem.
Operowe przyciski do del.icio.us
Wiele osób korzysta z serwisu do przechowywania zakładek del.icio.us. No i cześć wie, że są skryptozakładki do szybkiego dodawania stron. Ale niewielu wie, że można także zrobić przyciski z pasującymi ikonkami (takimi ładniejszymi ;). Znaleźć je można na stronie erlang.no/?p=14. Wystarczy wpisać swojego nicka i utworza się odpowiednie przyciski. Przenieść je na pasek w Operze. A potem tylko tagować strony ;)
Czy wierzę w ludzi? Ojej... Chyba tak...
Dziś rano miałem jechać pociągiem na Mikołajki Łemkowskie z tego kursu przewodnickiego, o którym już parę razy pisałem. Zapakowałem się i o 5:45 wyszedłem z domu. Po 5 minutach przypomniało mi się, że zapomniałem ochraniaczy na buty - a mieliśmy chodzić po śniegu troszkę. Na autobus 820 (jedyny, którym mógłbym na pociąg dojechać) byłem już spóźniony troszkę. Z ochraniaczy, więc zrezygnowałem. Wbiegłem na dworzec autobusowy i widziałem jak odjeżdża taki czerwony duży pojazd. Udało mi się jakimś cudem go go dogonić na głównej drodze. Zamachałem ręką. Kierowca wpuścił mnie. W Bytomiu się jednak zpsuł (nie kierowca a autobus), ale na szczęście stał już drugi.
Doszedłem na dworzec PKP w Katowicach. Do kas była kolejka - a pozostało 10 minut do odjazdu pociągu (nie mają więcej kasjerek czy co?). Kupiłem bilet do Huciska. Zapłaciłem 9,13 zł. Kobieta jeszcze latała między rozmieniać 100 złotowy banknot. Znowu parę minut zmarnowane. Zostały 2 do odjazdu. Wkładam bilet i resztę do portfela. Portfel wkładam do kieszeni w kurtce. No i ruszam (ruszyłem już chyba wtedy jak wkładałem pieniądze do portfela - wyobraźcie sobie - tak jak w Matriksie) biegiem na peron 4.
Wsiadam do pociągu relacji Katowice - Zakopane do drugiego składu (zawsze się spotykamy w ostatnim wagonie/przedziale). No i się przedzieram przez cały skład na koniec. W międzyczasie pociąg rusza. Dochodzę do ostatniego przedziału - pusto. "Czyli znowu im się kierunki pomyliły" - uśmiecham się do siebie i wkładam rękę do kieszeni kurtki.
Nie ma portfela!!!
Zauważcie, że po włożeniu portfela przy kasie nie zasunąłem zamka tej kieszeni. Szukam w innych kieszeniach. Nic. Pusto. Pustka.
A w portfelu sobie siedziały:
- dowód osobisty,
- prawo jazdy,
- legitymacja studencka,
- karta bankomatowa,
- chipowa karta zdrowia (ta od śląskiej kasy chorych),
- 90 zł,
- bilet kolejowy oraz
- karta biblioteczna.
No nieźle. Z wyjazdu nici. Prawdopodobnie portfel wypadł gdy biegłem. I jeszcze wydatki będą (30 zł za dowód, 75 za prawo jazdy, 25 za kartę bankomatową + za zrobienie zdjęć). @#$@#%# Prawie na Mikołaja. &^$%^##@!@ Jako prezent. Wrrrr!!!!
Zadzwoniłem do osób z kursu i poinformowałem, że jednak nie dojadę bo... Wysiadłem na Ligocie. Po 10 minutach wsiadłem do pociągu relacji Zwardoń - Katowice. Wysiadłem o 7:30 na dworcu - na tym samym peronie i nosem przy ziemi szukam, patrzę, zaglądam do śmietników. Mijam tych wszystkich dworcowych pijaków i innych meneli. I nadzieja gaśnie. Dochodzę do kasy. Kasjerka odsyła mnie do informacji PKP. Tam mnie odsyłają do okienka kasowego nr 1. Tam jest biuro rzeczy znalezionych.
W tym okienku była miła kobieta. Porozmawialiśmy sobie o tym gdzie miałem jechać, jak się to stało. Trochę współczuła, zawołała przez megafon policjanta (ten się ociągał troszkę). Wcześniej jeszcze zaproponowała abym sie z osobami sprzątającymi dworzec dogadał (też przez megafon byli wołani - ale nie przyszli).
Pojawił się za to pan policjant. Spisał mnie. Zaanonsował mnie na komisariacie coś tam poradził i se poszedł. No nic, idę na poszukiwania osób sprzątających. Znalazłem gościa (50 lat - wygląd na 70) zamiatającego schody. Zagaduje czy coś znaleźli. Ten się nieźle mnie wystraszył. Najpierw coś tam wymamrotał "Nic nie wiem". No i poszedłem. Zauważył, że nic mu nie zrobię to mnie zawołał i pokierował na miejsce gdzie śmieci oddają...
W drodze jeszcze spytałem się babci sprzedającej lizaki/serca. Też się strasznie wystraszyła - nie wiem czy oni się wszyscy tam tego boją? Nieważne. Znalazłem gościa głównego od śmieci - nic nie miał. Ale powiedział, że wrzucają takie rzeczy do policyjnej skrytki.
Ruszyłem na posterunek. Wchodzę. "Pan od zagubionych dokumentów? Pan sobie siądzie." Siedziałem jakieś 15 minut. Przeczytałem nawet "Zasady etyki zawodowej policjanta". Nie wiem ale po rozmowie prowadzonej przez 3 takich gdzie co 2 słowo nie nadaje się na tego akurat bloga akapit o dawaniu obywatelom przykładu stał się nic nie znaczący. Podałem swoje dane. Zadzwonili do banku gdzie kartę zastrzegłem. Wydrukowali moje zdjęcie z prawa jazdy (albo skądś tam) i zostałem przejęty przez byłego studenta Politechniki Śląskiej (na wydziale obok mojego - MT). Tam złożyłem zeznania. Podpisałem jakieś papiery. Nawet w pomieszczeniu był ocenzurowany plakat - dorysowano zielonym mazakiem bieliznę takiej jednej z kalendarza...
Przy wychodzeniu z komisariatu usłyszałem jeszcze jedno zdanie:
Studentom to powinni dokumenty zaszywać po skórą. Mielibyśmy 90% mniej roboty.
W tle leciało poranne M jak miłość.
Wsiadłem do autobusu. Jakieś drobne mi po kieszeniach zostały - miałem na bilet. W domu kazanie.
A teraz Happy End: godzina 19:34 - telefon. "Czy to zastałem pana Adama Przemysława... Dziś na dworcu znalazłem pana portfel. Z pieniędzmi.". Ten ktoś jechał IC do Warszawy z tego samego peronu - naprzeciwko stał pociąg do Zakopca (czyli ten mój). Znalazł mój numer telefonu przez informację numerów. Mam się pojawić w Świętochłowicach po odbiór. W poniedziałek. Nie wierzyłem temu co słyszałem.
No i może morał? Wierzyć w ludzi chyba należy. No i jeszcze: "Co drugi bardzo głupi ma szczęście". A ja się teraz zastanawiam jak się mu odwdzięczyć. Ma ktoś jakiś pomysł.
p.s. Ktoś ten wpis przeczytał do końca? Jak tak to współczuję ;)
Spinajmy się wszyscy razem
Wczoraj zachęcony reklamą (że tak powiem) w3, zapisałem się do serwisu spinacz.pl. Dla mnie to taka nowość - nikt mnie nigdy do grona nie zaprosił, więc nie wiem co się tam działo. Zobaczę czy mi się to do czegoś przyda. Na razie widzę dużo znanych już mi ludzi, piszących komentarze tutaj i piszących gdzie indziej... Może jakaś współpraca pomiędzy joggerem a spinaczem kiedyś się pojawi?
Jak się zapisywałem wczoraj to było tam ponad 400. Dziś przybyło kolejne 100. To chyba Riddle rozpropagował pojawiając się na także planecie ;) Mi się wygląd tego serwisu (w przeciwieństwie do Riddle'a) podoba.
Onet ma RSS-y
Jak poinformował Sznik - Onet dorobił się kanałów RSS dla informacji ze swojego serwisu. I to na dodatek informuje o tym użytkowników lepiej niż gazeta.pl (pierwszy duży portal z kanałami RSS).
W Operze (w Firefoksie także) wyświetli się w pasku adresu ikonka z możliwością dodania RSS-a (tak jak w gazecie). Oprócz tego nad samymi wiadomościami (już na stronie) też jest ikonka/link. Kliknięcie na nią dodaje kanał w Operze ale w FF tylko wyświetla się strona z linkami. Szkoda, że wraz z wydaniem wersji 1.5 nie dodali dodawania kanału - chyba byłoby to MSZ wygodniejsze. Gazeta słabo eksponuje kanały a WP nie ma ich wogóle. Może krokiem Onetu pójdzie reszta portali? I może wielu użytkowników Internet Explorera będzie chciało sprawdzić jakie to wygodne jest. I wtedy przestaną byś użytkownikami IE :)
A z drugiej strony gdyby się Onet pośpieszył kilka tygodni to by miał (a może i nie) reklamę w nowej wersji Firefoksa. ;) Ciekawe czy kiedykolwiek wersje lokalizowane Opery będą miały też lokalne RSS-y.
Otylia J. i jej brat Szymon Jędrzejczak
Prokuratura Rejonowa w Płońsku (Mazowieckie) postawiła mistrzyni olimpijskiej w pływaniu Otylii J. zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego, w którym zginął jej brat, Szymon Jędrzejczak.
Może i nie śmieszne, ale w każdym razie ustawa o ochronie danych osobowych wymusza czasami dziwne teksty. Podobnie było kiedyś z Jakubowską. Mnie to zawsze śmieszy. Może jakiś dziwny jestem?


